Uzasadnienie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie lustracji: (więcej)
Uzasadnienie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie lustracji: (więcej)
Trybunał Konstytucyjny unieważnił dziś przepisy o utracie mandatów przez radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, którzy nie złożyli oświadczeń majątkowych. Podobno to zbyt surowa sankcja za to przewinienie. (Ciekawe, jaka byłaby zdaniem sędziów odpowiednia - grzywna, czy może wystarczyłoby słowne upomnienie? I jak wyegzekwować złożenie oświadczeń inaczej niż groźbą utraty mandatu?) (więcej)
Wczorajszy „Dziennik” na ostatniej stronie, w rubryce bulwarowo-towarzysko-kulturalnej:
Modelka Kate Moss zaprzeczyła plotkom o planowanym ślubie z narzeczonym Pete’em Dohertym.
Po przeczytaniu powyższego naszła mnie pewna wątpliwość, przez co zajrzałem do Słownika Języka Polskiego. Ten na szczęście upewnił mnie, że narzeczeństwo oznacza okres od zaręczyn do ślubu
, a zatem wyróżnienie w pełni się należy.
„Dziennik” w artykule „Syn jak reklama”:
Sąd jak dotąd przyznał piosenkarce 18-miesięczne prawo opieki nad dzieckiem. Po tym okresie, jeśli przedstawiciele ministerstwa rolnictwa rządu Malawi nie zgłoszą zastrzeżeń, adopcja stanie się faktem.
Czyżby w Afryce dzieci podlegały pod tę samą instytucję, co ryż i kukurydza?
Na witrynie UPR jest dostępne stanowisko UPR w sprawie Narodowego Instytutu Wychowania. Jak na stronach sejmowych pojawi się zapis wysłuchania publicznego, to może napiszę jeszcze coś o relacjach dzienników z tego wydarzenia.
22 VIII odbędzie się (pierwsze w historii Polski) wysłuchanie publiczne, dotyczące rządowego projektu ustawy o Narodowym Instytucie Wychowania. Ponieważ mam podobno coś tam mówić, zabrałem się za czytanie tego dokumentu. W uzasadnieniu posłowie zamieścili standardowe, narodowo socjalistyczne myśli o tym, że zagrożony jest patriotyzm i dobro wspólne, więc trzeba „podjąć zbiorowy wysiłek” w celu ich ratowania, że państwo powinno zajmować się wychowaniem dzieci, zwłaszcze że zwiększa się wśród nich demoralizacja, że autorytet szkoły jest zbyt mały i że PiSowi do budowy socjalizmu są potrzebni wydajni i posłuszni niewolnicy, których trzeba odpowiednio wychować. Te argumenty nie powinny jednak oburzać zwolenników przymusu szkolnego, bo są tego samego typu - państwo ma przeprowadzać indoktrynację obywateli dlatego, że [moralność/patriotyzm/tolerancja/walka z patologiami/wspólna praca na rzecz lepszego jutra/inny, bardzo ważny powód - wpisz swój].
Tomasz Gontarz pisze o feministkach, którym polityka prorodzinna kojarzy się z III Rzeszą. Korzystając z III zasady dynamiki, przypomnę postępowcom, że Pierwsze prawo dopuszczające aborcję na ziemiach polskich wprowadził w czasie II wojny światowej Adolf Hitler.
, oraz że program NSDAP głosił m.in.:
- Żądamy wszechstronnego zabezpieczenia socjalnego dla ludzi w wieku emerytalnym.
- W celu stworzenia każdemu zdolnemu i przedsiębiorczemu Niemcowi możliwości dalszego kształcenia się i osiągania dzięki temu postępu - państwo musi dokonać gruntownej przebudowy narodowego systemu edukacyjnego. Program nauki wszystkich instytucji oświatowych musi odpowiadać praktycznym potrzebom życia codziennego. Rozumienie idei państwa (państwowa socjologia) musi być przedmiotem nauczania i to od najmłodszych lat. Żądamy, aby państwo dbało o utalentowane dzieci ubogich rodziców, bez względu na ich kategorię społeczną czy zawód. Państwo jest zobowiązane kształcić je na swój koszt.
- Państwo musi troszczyć się o podniesienie poziomu zdrowia narodu przez objęcie opieką matki i dziecka, zakazanie pracy dzieci, wzrost sprawności fizycznej ustanawiając w szkołach z mocy prawa obowiązek ćwiczeń gimnastycznych i uprawiania sportu, a także przez udzielanie szerokiego poparcia klubom zajmującym się rozwojem fizycznym młodzieży.
Napisałem coś o projekcie utworzenia Centrum Dobrych Mediów. Ale nie tutaj, tylko na witrynie UPR.
Wczorajsza „Gazeta Wyborcza” podała interesującą informację o istnieniu sprawiedliwości klasowej w Belgii. Otóż brukselscy eurokraci płacą niższy podatek dochodowy w wysokości 15%, czym wprawiają w zawiść zwykłych mieszkańców miasta. Co prawda i tak nie ma to znaczenia praktycznego, bo budżetówka płaci podatki samej sobie, więc de facto nie płaci ich w ogóle, ale przesłanie jest jasne. W dodatku eurokratom są obce codzienne uroki biurokratycznego świata, jako że sprawy urzędowe są za nich załatwiane przez oddelegowane do tego osoby.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Dorota Wiśniewska podkreśliła, że sąd przez ten wyrok nie wypowiada się na temat aborcji.
Rzecz nie leży w treści tej wystawy, ale w formie. Chodzi o to, że osoby, które przemieszczają się po mieście muszą być wolne od tego, aby przypadkowo nie stawać twarzą w twarz z takimi obrazami, których częstokroć nie chcą oglądać, które wywołują uczucia oburzenia, niesmaku, obrzydzenia- powiedziała.Sędzia dodała, że taka wystawa „jest głosem w ważnej dyskusji”, ale w ocenie sądu powinna być ona urządzona w zamkniętym lub częściowo zamkniętym terenie i opatrzona napisami informującymi o jej tematyce i zawartości.
Osoby, które miałyby taką ochotę, mogłyby w tej wystawie uczestniczyć. Natomiast tutaj obwiniony naraził wiele osób na to, że bez swojej żadnej woli, stawały twarzą w twarz z takimi obrazami- powiedziała sędzia.Zaznaczyła, że dla zaistnienia wykroczenia wystarczy, że prezentowane treści wywołają uczucie zgorszenia, czyli uczucie obrzydzenia, wstrętu, niesmaku, u co najmniej jednej osoby, która jest uczestnikiem takiego widowiska.
Przywołuję uzasadnienie wyroku w sprawie Łukasza Wróbla dlatego, że jutro w Warszawie odbędzie się parada homosiów. Dobrym pomysłem byłoby więc udać się na spacer na Marszałkowską, obficie się zgorszyć, a następnie poinformować wymiar sprawiedliwości o zaistniałym wykroczeniu. Jeśli polskie sądy są konsekwentne, będzie to skuteczne uderzenie w homoaktywistów. Jeśli nie, to przynajmniej będzie wiadomo, kto jest w Polsce naprawdę dyskryminowany. Przy okazji można napomknąć coś o absurdalności przepisów o wywołaniu zgorszenia w miejscu publicznym i dobrodziejstwach płynących z prywatyzacji ulic.
Szkoda tylko, że polskie prawo nie jest precedensowe.