Pewien sędzia ze Zjednoczonego Królestwa wypowiedział się za dodaniem całej populacji oraz wszystkich odwiedzających ten kraj do narodowej bazy danych DNA. (więcej)
JKM ogłosił na swoim blogu konkurs na sformułowanie definicji spiskowej teorii dziejów. 4 VI przedstawił nagrodzone i wyróżnione propozycje. Moja się tam nie znalazła, ale zamieszczam ją poniżej.
Uzasadnienie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie lustracji: (więcej)
Weekendowe wydanie „Dziennika” na pierwszej stronie obwieszcza wielkimi literami jednoznaczne zaangażowanie w walkę z globalnym ociepleniem.
Na str. 2 redaktor naczelny Robert Krasowski tłumaczy, skąd taka deklaracja: Nauka wskazuje dziś setki dowodów na to, że globalne ocieplenie już się zaczęło. Gorzej - że ono przyspiesza. I najgorsze - że jest nieodwracalne. Że można je zatrzymać, ale już nie cofnąć. Co oznacza, że poniesionych strat nigdy już nie naprawimy.
Niestety, nie do końca zgadza się to z opiniami popieranych przez „Dziennik” organizacji. Na str. 9 Wojciech Stępniewski z WWF mówi: Efektu cieplarnianego nie da się zatrzymać w jednej chwili. Musi minąć kilkaset lat, zanim stężenie dwutlenku węgla ustabilizuje się i wróci do tego sprzed okresu przedindustrialnego.
(więcej)
Google zostało ostrzeżone, że przechowywanie przez nie danych przez dwa lata może łamać unijne przepisy. Podobno to za długo. Nie wiadomo wprawdzie, w czym dwuletni okres przechowywania jest gorszy od okresu, dajmy na to, jednoletniego, ale skoro to prywaciarze, to na pewno używają tych danych do niecnych celów i należy to ukrócić.
W dniu 8 V 2007 r. Prezes UPR powołał nowego Sekretarza Rady Głównej, vel Sekretarza Generalnego UPR. Na stanowisku tym zastąpił mnie kol. Tomasz Brzezina z Katowic, któremu życzę powodzenia.
Założyłem uboższego klona w serwisie Salon24.
Tekst „Politycy i kanibale” został przedrukowany w serwisie Liberalis, który przy okazji polecam.
16 kwietnia 2007 r. O godz. 715 rano w pokoju sypialnym akademika państwowej uczelni Virginia Tech zostają zastrzelone dwie osoby. Nieznany sprawca opuszcza miejsce wypadku. Władze uczelni nie robią w zasadzie nic, aby zabezpieczyć pozostałych studentów, bo uznają zajście jedynie za „domowe porachunki”. Cóż, może w Virginii jest przyjęte, że od czasu do czasu ktoś wpadnie do akademika i zastrzeli sobie jednego czy dwóch studentów, więc nie było o co robić afery. Choć gdy otrzymywano tzw. alarmy bombowe, władze nie wahały się przeprowadzać ewakuacji. (więcej)