Założyłem uboższego klona w serwisie Salon24.
Założyłem uboższego klona w serwisie Salon24.
Obecnie inkryminowany serwis posiada już możliwość eksportu wpisów, przez co poniższa instrukcja trochę się zdezaktualizowała. Być może jednak komuś się jeszcze przyda.
Jak wiadomo, od wersji 2 serwis blogowy Jogger nie jest już wolnym oprogramowaniem. Przez to jego użytkownicy są zdani na łaskę lub niełaskę (zwykle niełaskę) administratora i jedynego dewelopera systemu - Sparrowa. Nie jest to sytuacja ani komfortowa, ani bezpieczna, ani efektywna. W poniższym poradniku opisuję, jak można przenieść całą (no, prawie) bazę danych Joggera na Wordpressa. Zakładam korzystanie z jednego z systemów uniksowych. W popularnym systemie operacyjnym też zapewne da się to zrobić, ale nie tak łatwo.
Zmieniłem adres bloga, nowy to jurewicz.org.pl. Dzięki temu łatwiej będzie uciekać z Joggera na Wordpressa.
IV RP jest właśnie w burzliwym okresie tworzenia. Dawni oligarchowie i ludzie z układu siedzą już w celach, Komisja Prawdy i Sprawiedliwości działa na pełnych obrotach, buduje się 3 miliony mieszkań, przeprowadzono obniżkę i uproszczenie podatków, matki taśmowo rodzą dzieci dzięki becikowemu, zgniły kapitalizm III RP został zastąpiony przez Polskę solidarną, a dzieci czytają już wyłącznie „Niedzielę” i „Nasz Dziennik” - i tylko Chrystus nie zszedł jeszcze z krzyża, aby dokończyć dzieła zbawienia - ale lada moment parlament przegłosuje w tym celu odpowiednią ustawę. Zaraz, zaraz - tego wszystkiego jeszcze nie wprowadzono, ale przecież sprawa jest na dobrych torach. Coś się w końcu robi, prawda?
Otóż, jak to genialnie ujęto w tekście na Kontrrewolucja.pl1, pod którym podpisuję się obiema rękami, nie robi się literalnie nic. Cała „rewolucja moralna”, „IV Rzeczpospolita” i im podobne hasła to nic więcej jak pohukiwania grupy krzykaczy, którzy bardzo chcieliby zrobić coś wielkiego, tylko nie bardzo wiedzą co, więc, póki czegoś nie wymyślą, robią zamieszanie. Skończą się rządy PiS, przyjdą kolejne wybory, a ludzie ze zdumieniem stwierdzą, że zmieniło się tak wiele, by wszystko pozostało po staremu. Na razie bowiem:
Widać, że rozhisteryzowane media i tabuny internetowych komentatorów, którzy panicznie protestują przeciw każdemu ruchowi złych Kaczorów, strzępią sobie język na sprawach kompletnie błahych. O polskiej polityce warto będzie pisać wtedy, gdy zacznie się w niej dziać coś ważnego. A na razie nie dzieje się nic.
1 Na ten temat pisał też Adam Wielomski: „Stracona okazja„, „Pokolenie TKM„.
Najprawdopodobniej niepoprawna jest mieszana pisownia „tekst w cudzysłowie”. Należy pisać „tekst w cudzysłowie“. O ile ta pierwsza forma jest jeszcze czasami (rzadko) spotykana, to nie przypominam sobie żadnych witryn korzystających z poprawnej. Może ktoś zna?
Strona postawiona na serwerze domowym działa zdecydowanie za wolno. W dodatku czasami nie działa w ogóle, a komputer musi być włączony przez 24h na dobę. Trzeba będzie zatem wykupić sobie hosting z obsługą Pythona i crona (nie sądzę, żeby serwery uczelniane to udostępniały, a takie są wymogi techniczne planety). Za radą Macieja Miąsika będzie to prawdopodobnie Superhost, jednak nie uśmiecha mi się płacić 99 PLN + haracz rocznie. Stąd trzeba będzie znaleźć jeszcze kogoś, kto będzie zainteresowany taką ofertą i z tym może być problem. Eh.
Uruchomiłem stronę domową. Na razie nie ma tam wiele treści (wikipedyści powiedzieliby, że jest to stub), ale może się kiedyś rozrośnie.
Parę dni temu stała się rzecz niewiarygodna: firma 2Net podłączyła mi Internet. To niewiarygodne osiągnięcie techniczne nie oznacza oczywiście, że do mojego domu zostały przekopane jakieś kable - połączenie jest zapewnione drogą radiową, co nie podoba się brzozom, które stojąc na drodze między dwoma nadajnikami muszą wysłuchiwać wszystkich przesyłanych między nimi pakietów i złośliwie zakłócają transmisję. Przez to nie działa on jeszcze idealnie, ale po ponadrocznym zupełnym odcięciu dostępu w domu nawet 14,4 kbps byłoby satysfakcjonujące (a mam 128 kbps, a poza tym własne IP).
Ktoś mi właśnie uświadomił, że dzisiaj jest 1. rocznica powstania tego bloga. Szkoda, że ma on na razie tak niewiele wpisów - to głównie przez brak dostępu do internetu w domu. Pozostaje tylko cierpliwie czekać, aż jakaś firma zdoła się do mnie przekopać lub zainstalować łączność radiową. Nie powinno być to dla mnie trudne, bo mam w czekaniu duże doświadczenie - robię to już od października…