Masakra w Virginii a ograniczenie dostępu do broni

16 kwietnia 2007 r. O godz. 715 rano w pokoju sypialnym akademika państwowej uczelni Virginia Tech zostają zastrzelone dwie osoby. Nieznany sprawca opuszcza miejsce wypadku. Władze uczelni nie robią w zasadzie nic, aby zabezpieczyć pozostałych studentów, bo uznają zajście jedynie za „domowe porachunki”. Cóż, może w Virginii jest przyjęte, że od czasu do czasu ktoś wpadnie do akademika i zastrzeli sobie jednego czy dwóch studentów, więc nie było o co robić afery. Choć gdy otrzymywano tzw. alarmy bombowe, władze nie wahały się przeprowadzać ewakuacji.

Jednak dwie godziny później ten sam sprawca, być może poirytowany tym, że jego poprzednia wizyta nie wywołała dostatecznego poruszenia, ponownie odwiedził uniwersytet i zastrzelił jeszcze jednego, dwóch, trzech, …, trzydziestu studentów, po czym skończył też ze sobą. Ale dlaczego właściwie nie znalazł się nikt, kto skorzystał z własnej broni palnej i samodzielnie unieszkodliwił napastnika? Wśród co najmniej kilkudziesięciu osób, w straszliwie zmilitaryzowanej Virginii, panował popłoch, który przerwało dopiero samobójstwo agresora. Dlaczego?

pistolet nie jest czymś, co powinno znajdować się w sali lekcyjnej. Wierzymy, że w środowisku akademickim powinno się być wolnym od strachu.

Sądzimy, że mamy prawo utrzymywać i egzekwować tę politykę, ponieważ […] uważamy ją za zdroworozsądkową politykę mającą na celu ochronę studentów, personelu […]

Tak wypowiadał się przed masakrą Larry Hincker, rzecznik prasowy uczelni, na temat zakazu posiadania broni palnej w kampusie. Ze studentów pokrzywdzonych w strzelaninie prawdopodobnie żaden nie posiadał broni palnej, bo zabronił im tego uniwersytet. Zamachowiec strzelał do nich jak do bezbronnych owieczek. I to właśnie tu widać prawdziwe zaniedbania ze strony uczelni. Po pierwszej strzelaninie i dwóch ofiarach śmiertelnych było już wiadome, że na teren uczelni przedostała się bezprawnie osoba z bronią palną, która z dużym prawdopodobieństwem nadal przebywała w kampusie, wśród teoretycznie bezbronnych studentów. Jest to dużo większe zagrożenie, niż „alarm bombowy”. Tłumaczenie rektora, który zlekceważył sprawę sądząc, że napastnik już się nastrzelał i sobie poszedł, świadczy o tym, że najprawdopodobniej odpowiednie procedury wejściowe nie istniały lub mimo ich istnienia broń i tak mógł wnieść każdy, kto miał na to ochotę.

Podsumowując: uczelnia zawiniła w sprawie masakry, i to potrójnie: najpierw zmuszając studentów do rozbrojenia (jak wiadomo, do wszelkich quasidobrowolnych zakazów stosują się w ostatniej kolejności ci, których mają one dotyczyć), potem wpuszczając na teren rozbrojonego kampusu osobę z bronią palną, i w końcu olewając sprawę, gdy doszło do pierwszych strzałów. Krótko mówiąc: studenci, macie zakaz skutecznie się bronić, ale my wam bezpieczeństwa nie zapewnimy, martwcie się sami.

A media już wykorzystują okazję i ubolewają nad powszechnym dostępem do broni palnej w Virginii, jakby właśnie to stanowiło problem. O rozbrojeniu kampusu oczywiście sza.

Propaganda: dwa sposoby ochrony przed gwałtownym atakiem

Komentarzy: 2 do “Masakra w Virginii a ograniczenie dostępu do broni”

  1. kufel
    18. maj 2008
    21:50

    Co robić??

  2. Basia
    18. kwiecień 2007
    6:23

    To jest logiczne, ze dostep do broni powinien byc jaknajberdziej ograniczony. Jakkolwiek, ja uwazam, ze nie w tym trzeba szukac wyeliminowania tego typu tragedii. To system amerykanski jest winny, ze do takich tragedii dochodzi i to bardzo czesto. Osobnik, ktory tego dokolal nie byl psychcznie zdrowym studentem, ale nikogo to nie interesowalo. Po prostu w USA wszystko kreci sie tylko wokol pieniedzy. Tak i uniwersytety tylko sa zainteresowane gromadzeniem pieniedzy, bo studia w Stanach sa platne. Napewno tez cos bylo powodem tej nierownowagi psychcznej, ale o tym rowniez sie nie bedzie mowic. Sprawe sie otumani ” latwym dostepem do broni „, a prawdzimy problem, z ktorego wynika tak agresywne postepowanie nigdy nie bedzie poruszany. Czyli, ponownie wygra propaganda amerykanska.

Skomentuj

XHTML: Dozwolone znaczniki: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>