ZSRE nadchodzi (10)
Rozmaici lewicowcy z lekceważeniem przyjmują tezy Włodziemierza Bukowskiego o tym, że Unia Europejska jest nowym wcieleniem ZSRR. Przyjrzyjmy się jednak hasłu eurokomunizm na Wikipedii:
Eurokomunizm stworzył alternatywną drogę rozwoju ruchu komunistycznego w stosunku do partii komunistycznych bloku wschodniego. Zakładał pozostanie na gruncie marksizmu (ale reformowalnego), odrzucenie leninizmu (jako totalitaryzmu), ideologii rewolucji społecznej i dyktatury proletariatu. […] Potępiał interwencje radzieckie na Węgrzech (1956, rewolucja węgierska), w Czechosłowacji (1968) i w Afganistanie (1979-1985, wojna w Afganistanie) oraz łamanie praw człowieka. Przeprowadził krytykę realnego socjalizmu. Zakładał, że socjalizm można wprowadzić w ramach demokracji parlamentarnej. Opowiadał się za systemem wielopartyjnym, pluralizmem. Rzecznik rozdziału Kościoła od państwa, utrzymania świeckiego państwa, swobody religijnej. W polityce zagranicznej eurokomuniści stawiali na NATO i Unię Europejską. W ekonomii – rzecznicy gospodarki mieszanej, rządzonej przez prawa popytu i podaży. Wspomagali ruch dysydencki w krajach komunistycznych, w tym Solidarność w Polsce.
Pytanie: czym różni się eurokomunizm od ideologii, którą wyznają postępowcy popierający Unię Europejską?
10. wrzesień 2006
13:36
Bartini: a przeczytaj, co Bukowski pisze o tych referendach, w których „naród decyduje”.
10. wrzesień 2006
12:47
Nie popadajmy w skrajność. Unia europejska faktycznie stosuje w wielu elementach swojej działalności elementy gospodarki socjalistycznej, takie jak limity produkcji, dotacje, itp - i nie wszystkie mi się podobają, ale to nie jest jakiś ZSRE.
Zresztą - naród zadecydował w referendum, więc do narodu z pretensjami.
10. wrzesień 2006
0:06
No i co z tego? Tak bardzo boisz się słowa komunizm?
9. wrzesień 2006
22:21
Różni się nazwą, a to naprawdę istotna różnica :P