Piotr Piętak o informatyzacji państwa
Tygodnik „NIE” na pierwszej stronie zamieszcza fragmenty rzekomego wykładu Piotra Piętaka pt. „Dlaczego Polska nie jest nasza?”. Mówca jest podsekretarzem stanu w MSWiA oraz członkiem RWO (opublikował kilka lat temu w „Najwyższym Czasie!” co najmniej jeden artykuł na temat „Linuksa” lub zastosowania wolnego oprogramowania w edukacji). Kilka fragmentów pokazuje, do czego prowadzi nieużywanie wolnego oprogramowania w administracji publicznej.
Otóż PESEL zbudowała jedna firma pana Plucińskiego, […] która do dzisiaj ten PESEL podtrzymuje. Jeżeli są jakieś problemy, to pan Pluciński przychodzi, bierze za to 50 tysięcy miesięcznie i naprawia tam przez pięć minut. On kontroluje PESEL, on nas w gruncie rzeczy kontroluje. My nie możemy zobaczyć, jak działa PESEL, jak działa ta baza danych zbudowana na asemblerze 360-370, w 1986 r., bo […] nie mamy dostępu do kodów źródłowych, więc nie możemy zrozumieć, jak działa ten system. […] Co my mamy zrobić, żeby im tę wiedzę odebrać i odebrać możliwość szantażu? Ten szataż permanentnie od tygodni trwa na nas, ja go odczuwam codziennie. Wczoraj nam się baza zawaliła pierwszy raz, jako ostrzeżenie, mówię to otwarcie, jako ostrzeżenie, że jeżeli będziecie za bardzo rozrabiali, to my wam odbierzemy tego PESEL-a, po prostu go wyłączymy.
[…]
Informatycy nie mają języka, którym mogą dotrzeć do polityków. Bo jak? Jeszcze do naszych polityków, to już w ogóle… Ja mam to szczęście, że pracuję z wicepremierem Dornem od trzech lat i kazałem mu dwie książki przeczytać. […] Więc się zgodził przeczytać te dwie książki. W końcu zrozumiał, co to jest kod źródłowy, co to jest open source, zrozumiał, że Linux jest dobry, bo walczy z Billem Gatesem. A to zawsze fajnie powalczyć z Billem Gatesem…
24. sierpień 2006
21:08
> Więc się zgodził przeczytać te dwie książki. W końcu zrozumiał, co to jest kod źródłowy, co to jest open source, zrozumiał, że Linux jest dobry, bo walczy z Billem Gatesem
A umowę ze wspomnianym Billem i tak wspomniany Ludwik na kolejne lata podpisał.
24. sierpień 2006
17:34
O, fajny tekst - nie widziałem go wcześniej. Ale się przyczepię: „Otwarte Oprogramowanie jest forsowane przez Unię Europejską jako lepsza, bezpieczniejsza i przede wszystkim znacznie tańsza alternatywa dla rozwiązań komercyjnych.” - powinno być raczej „rozwiązań zamkniętych”. Przecież istnieje komercyjne wolne oprogramowanie.
24. sierpień 2006
16:42
Całe dwie książki? To po co ja to pisałem? ;)
http://www.linuxnews.pl/_news/2004/02/13/_long/2547.html