Archiwum dla sierpień, 2006

Piotr Piętak o informatyzacji państwa

Tygodnik „NIE” na pierwszej stronie zamieszcza fragmenty rzekomego wykładu Piotra Piętaka pt. „Dlaczego Polska nie jest nasza?”. Mówca jest podsekretarzem stanu w MSWiA oraz członkiem RWO (opublikował kilka lat temu w „Najwyższym Czasie!” co najmniej jeden artykuł na temat „Linuksa” lub zastosowania wolnego oprogramowania w edukacji). Kilka fragmentów pokazuje, do czego prowadzi nieużywanie wolnego oprogramowania w administracji publicznej.

Otóż PESEL zbudowała jedna firma pana Plucińskiego, […] która do dzisiaj ten PESEL podtrzymuje. Jeżeli są jakieś problemy, to pan Pluciński przychodzi, bierze za to 50 tysięcy miesięcznie i naprawia tam przez pięć minut. On kontroluje PESEL, on nas w gruncie rzeczy kontroluje. My nie możemy zobaczyć, jak działa PESEL, jak działa ta baza danych zbudowana na asemblerze 360-370, w 1986 r., bo […] nie mamy dostępu do kodów źródłowych, więc nie możemy zrozumieć, jak działa ten system. […] Co my mamy zrobić, żeby im tę wiedzę odebrać i odebrać możliwość szantażu? Ten szataż permanentnie od tygodni trwa na nas, ja go odczuwam codziennie. Wczoraj nam się baza zawaliła pierwszy raz, jako ostrzeżenie, mówię to otwarcie, jako ostrzeżenie, że jeżeli będziecie za bardzo rozrabiali, to my wam odbierzemy tego PESEL-a, po prostu go wyłączymy.

[…]

Informatycy nie mają języka, którym mogą dotrzeć do polityków. Bo jak? Jeszcze do naszych polityków, to już w ogóle… Ja mam to szczęście, że pracuję z wicepremierem Dornem od trzech lat i kazałem mu dwie książki przeczytać. […] Więc się zgodził przeczytać te dwie książki. W końcu zrozumiał, co to jest kod źródłowy, co to jest open source, zrozumiał, że Linux jest dobry, bo walczy z Billem Gatesem. A to zawsze fajnie powalczyć z Billem Gatesem…

UPR przeciwko NIW

Na witrynie UPR jest dostępne stanowisko UPR w sprawie Narodowego Instytutu Wychowania. Jak na stronach sejmowych pojawi się zapis wysłuchania publicznego, to może napiszę jeszcze coś o relacjach dzienników z tego wydarzenia.


Gadomski broni Balcerowicza

We wczorajszej „Wyborczej” laureat nagrody Narodowego Banku Polskiego Witold Gadomski wytropił przypadek herezji:

Nie ma sensu tłumaczyć młodemu wszechpolakowi, że Balcerowicz jest na całym świecie jednym z nielicznych pozytywnych symboli polskich przemian, że jego reforma wymagała niesłychanej odwagi, dyscypliny i wiedzy, że kto wie, jakby wyglądała Polska bez przemian zainicjowanych przez dzisiejszego szefa NBP. Pawłowski uważa, że na Balcerowicza można pluć.

Teraz już wiemy: na Balcerowicza pluć nie można. Najlepiej będzie zalać go cementem betonem i postawić na kolumnie zamiast Zygmunta, niech świeci przykładem dla przyszłych pokoleń.

Menckena po polsku nie ma

W swojej przemowie dotyczącej Murraya Rothbarda Doug French powiedział:

Ale prawdopodobnie najlepsza z rad Murraya dotyczyła mojego pisania. Moje pierwsze szkice były bardzo rozwlekłe, z długimi, skomplikowanymi zdaniami. Murray powiedział mi Jeśli chcesz nauczyć się dobrze pisać, poczytaj H.L. Menckena. Zacznij od »A Mencken Chrestomathy«.

Wikipedia (angielska - w polskiej Menckena nie ma) cytuje pisarza Richarda Wrighta:

Byłem wstrząśnięty i zszokowany zgrabnymi, przenikliwymi, rozległymi zdaniami … Dlaczego pisał w ten sposób? Sportretowałem go sobie jako wściekłego demona, smagającego swoim piórem … demaskującego każdego Amerykanina … śmiejącego się … kpiącego z Boga, autorytetów … Ten człowiek walczył, walczył za pomocą słów. Używał słów jako broni, używał ich tak, jak ktoś inny użyłby maczugi … Kontynuowałem czytanie i tym, co mnie wprawiało w zdumienie nie było to, co powiedział, ale to, jak ktokolwiek na Ziemi miał odwagę to powiedzieć.

Przytacza też fragment eseju „On Being An American”:

(więcej)


RMS o próbach zamachu

Richard Stallman w swoich „Political Notes” zamieścił komentarz na temat udaremnionych ataków terrorystycznych na samoloty. Wyjątkowo trafny.

Dla reżimu Blaira będzie to z pewnością użyteczne w ich nieustającej kampanii mającej na celu obalenie istniejącej idei, zgodnie z którą pewnych praw rząd nie powinien móc cofnąć za pomocą rozporządzenia.

Oni oczekują od swoich poddanych oddania państwu całkowitej władzy i ślepej wiary, w imię zabezpieczenia przed terroryzmem. Ale bezpieczeństwo nigdy nie może być całkowite; nawet w reżimach totalitarnych zdarzają się przestępstwa, i opór. Więc mogą zawsze twierdzić „Mając większą władzę, możemy sprawić, że będziesz (ciut) bezpieczniejszy”–ale prawa człowieka są ważniejsze.

Cytat dnia (25)

22 VIII odbędzie się (pierwsze w historii Polski) wysłuchanie publiczne, dotyczące rządowego projektu ustawy o Narodowym Instytucie Wychowania. Ponieważ mam podobno coś tam mówić, zabrałem się za czytanie tego dokumentu. W uzasadnieniu posłowie zamieścili standardowe, narodowo socjalistyczne myśli o tym, że zagrożony jest patriotyzm i dobro wspólne, więc trzeba „podjąć zbiorowy wysiłek” w celu ich ratowania, że państwo powinno zajmować się wychowaniem dzieci, zwłaszcze że zwiększa się wśród nich demoralizacja, że autorytet szkoły jest zbyt mały i że PiSowi do budowy socjalizmu są potrzebni wydajni i posłuszni niewolnicy, których trzeba odpowiednio wychować. Te argumenty nie powinny jednak oburzać zwolenników przymusu szkolnego, bo są tego samego typu - państwo ma przeprowadzać indoktrynację obywateli dlatego, że [moralność/patriotyzm/tolerancja/walka z patologiami/wspólna praca na rzecz lepszego jutra/inny, bardzo ważny powód - wpisz swój].

(więcej)


Socjalizm aptekarski

Wczorajszy „Dziennik” informuje o trudnej sytuacji na rynku aptekarskim. Okazuje się, że za część leków płacą nie tylko klienci, ale także państwo (tzn. ci sami klienci z prowizją dla polityków, urzędników i innych złodziei), które przeprowadza tzw. refundację, czyli dopłaca aptekarzom do niektórych sprzedawanych leków. W rezultacie, jak twierdzi wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, Wolny rynek w tej branży stwarza wielkie pole do nadużyć. Dochodzi do tego, że niektóre apteki dopłacają pacjentom za realizowanie u nich recept. Kończy się to tak, że pacjenci kupują więcej lekarstw niż potrzebują. Nie wiem, skąd wiceminister wie, ile lekarstw potrzebują pacjenci, ale najwyraźniej sugeruje on, że albo część lekarstw po zakupie wędruje na półkę i nigdy nie jest używana, albo pacjenci przez państwowe refundacje faszerują się lekami w nadmiarze. W każdym razie politykom się to nie podoba i chcą m.in. administracyjnie zakazać otwierania nowych aptek w niektórych obszarach, coby emeryci nie mieli za blisko i zniechęcili się do zakupów, a także wyregulować ceny w aptekach, żeby nie doprowadzić do groźnej konkurencji. Oczywiście udają, że nie widzą naturalnego rozwiązania, jakim w takiej sytuacji jest rynek, i bohatersko walczą z problemami nieznanymi w żadnym ustroju poza socjalizmem. Ale dzięki temu możemy przeczytać urokliwe wypowiedzi ministra: My wcale nie chcemy ograniczyć liczby aptek. Nikt przecież nie będzie likwidował tych, które już istnieją. oraz Pacjentom konkurencja na rynku może się wydawać dobra, ale w efekcie za wszystko płaci państwo.

Święte słowa. Zlikwidujmy wolny rynek, póki nie zrujnuje on naszego budżetu!

Postępowy program społeczny

Tomasz Gontarz pisze o feministkach, którym polityka prorodzinna kojarzy się z III Rzeszą. Korzystając z III zasady dynamiki, przypomnę postępowcom, że Pierwsze prawo dopuszczające aborcję na ziemiach polskich wprowadził w czasie II wojny światowej Adolf Hitler., oraz że program NSDAP głosił m.in.:

  • Żądamy wszechstronnego zabezpieczenia socjalnego dla ludzi w wieku emerytalnym.
  • W celu stworzenia każdemu zdolnemu i przedsiębiorczemu Niemcowi możliwości dalszego kształcenia się i osiągania dzięki temu postępu - państwo musi dokonać gruntownej przebudowy narodowego systemu edukacyjnego. Program nauki wszystkich instytucji oświatowych musi odpowiadać praktycznym potrzebom życia codziennego. Rozumienie idei państwa (państwowa socjologia) musi być przedmiotem nauczania i to od najmłodszych lat. Żądamy, aby państwo dbało o utalentowane dzieci ubogich rodziców, bez względu na ich kategorię społeczną czy zawód. Państwo jest zobowiązane kształcić je na swój koszt.
  • Państwo musi troszczyć się o podniesienie poziomu zdrowia narodu przez objęcie opieką matki i dziecka, zakazanie pracy dzieci, wzrost sprawności fizycznej ustanawiając w szkołach z mocy prawa obowiązek ćwiczeń gimnastycznych i uprawiania sportu, a także przez udzielanie szerokiego poparcia klubom zajmującym się rozwojem fizycznym młodzieży.