Napisałem coś o projekcie utworzenia Centrum Dobrych Mediów. Ale nie tutaj, tylko na witrynie UPR.
Napisałem coś o projekcie utworzenia Centrum Dobrych Mediów. Ale nie tutaj, tylko na witrynie UPR.
Grupę pożytecznych idiotów z „Akcji Obywatelskiej” obruszył projekt nowej ordynacji na wybory samorządowe i rozgłaszają oni po Internecie hasło „Głosując na PiS, głosujesz na Samoobronę”. Dlaczego? O tym nie bardzo można się od nich dowiedzieć, ale przecież każda teza jest prawdziwa, jeśli tylko służy pognębieniu koalicji rządzącej. Zajrzyjmy jednak do projektu ustawy. W uzasadnieniu czytamy: Podział mandatów między poszczególne listy w ramach grupy będzie przeprowadzany metodą d’Hondta.
, która podobno faworyzuje duże ugrupowania. Zatem nie tyle „Głosując na PiS, głosujesz na Samoobronę”, co „Głosując na Samoobronę, głosujesz na PiS”.
Ale nie tylko to jest w tym ciekawe. Gdyby panom obywatelom chciało się zajrzeć do projektu, który tak krytykują, przeczytaliby też, że W miastach na prawach powiatu, powiatach i województwach warunkiem uczestniczenia w podziale mandatów będzie uzyskanie przez grupę list, co najmniej 10% ważnie oddanych głosów w skali miasta (powiatu, województwa) Jeżeli grupa list nie uzyska 10%, wyniki liczy się osobno dla każdej listy (przy uwzględnieniu wymogu przekroczenia 5% progu).
Oznacza to, że jeśli np. LPR uzyskałoby 6% głosów, a UPR 3%, to zarówno z podpisaną umową, jak i bez niej, stanowiska objęłaby jedynie LPR. Najbardziej opłaca się zatem stowarzyszać z dużymi ugrupowaniami, które na pewno przekroczą próg 10%. A te duże ugrupowania to w obecnej sytuacji… w dodatku to właśnie one będą faworyzowane przez metodę d’Hondta. Dlatego celem ustawy nie jest wcale wspomożenie mniejszych ugrupowań - tzn. jest, ale tylko pozornie. Łatwo bowiem zobaczyć, z jakich list będzie się najbardziej opłacało startować i co to oznacza w długofalowej perspektywie. Tonącym koalicjantom podano brzytwę.
Pojawiły się pierwsze fragmenty polskiego tłumaczenia „Human Action” Ludwiga von Misesa (i wielki wywiad z Mateuszem Machajem). Choć to wiekopomne dzieło było po raz pierwszy wydane w 1949 r., wybiórcza lektura wskazuje, że nie zdezaktualizowało się zbytnio. Poniżej zamieszczam trochę wartych uwagi cytatów ze wstępu i części rozdziału trzeciego.
Tomasz Pamkowski na portalu Indymedia:
Dzisiaj prowokacje, jutro nacjonalizm, pojutrze faszyzm, a jeszcze później - komory gazowe !!!
W wędrówkach po lewackich blogach zawitałem do Edwina Bendyka, który recenzuje książkę Jeffreya Sachsa pt. „Koniec z nędzą”. P. Sachs napisał w niej:
Tak, jak sromotnie zawiodła próba komunistów usunięcia konkurencji z życia gospodarczego za pośrednictwem własności państwowej, tak zawodne są próby kierowania nowoczesną gospodarką przy wykorzystaniu tylko sił rynku.
W przekładzie na język nieinteligencki oznacza to: Wolnym rynkiem nie da się sterować.
Dla tego ekonomisty po Harvardzie widocznie nie jest to oczywiste, skoro w ogóle o tym pisze. Zresztą najwyraźniej p. Sachs specjalizuje się w głoszeniu banałów, bo np. w „Świecie Nauki” z października 2005 r. pisał: na razie ustalono, że rządy odgrywają wprawdzie bardzo ważną rolę, ale wzrost gospodarczy nie zależy wyłącznie od podejmowanych przez nie decyzji.
Zmodyfikowałem domyślny szablon Planet na Planecie Wolnościowej i stworzyłem coś, co wprawdzie nie jest zbyt ładne i ma wątpliwe kolory, ale jest względnie oryginalne. Styl korzysta z własności border-radius, więc będzie lepiej wyglądał w pewnych przeglądarkach. W razie czego poprzedni arkusz został pozostawiony jako alternatywny.
Wyrzuciłem z agregatora NOTKI - bo prawie nic nie było tam zamieszczane, Negative Space - bo zamieszczono tam jakieś głupoty i nazwano je „Liberalną koncepcją władzy”, i blog Macieja Rybińskiego - bo przestał być prowadzony. Dodałem Instytut Misesa.
Z ciekawszych blogów, które jednak nie pasują mi do profilu, polecić warto: Piąta Władza, MyśloZbrodnia. Na tym pierwszym Ryszard Czarnecki w udzielonym wywiadzie chwali się swoim blogiem: Mam 50 tys. odsłon dziennie.
Partia rządząca w swojej propagandzie wykazała się swoistą bezczelnością, emitując w telewizji plagiat spotu Ronalda Reagana z 1984 r. Bulwersujący w tej sprawie jest nie tyle sam fakt dokonania kopii, co skorzystanie z twórczości opozycyjnego obozu ideologicznego - co zresztą zostało zaznaczone w materiale. Jak podaje „Dziennik”, w spocie Ronalda Reagana widzimy farmera, który jedzie swoim traktorem w prawo. Natomiast PiS umieściło rolnika w ursusie, ale jadącego… w lewo. Dziennikarzy to dziwi, a mnie nie. Gdyby porównać retorykę PiS i wypowiedzi Ronalda Reagana, to można by się zdziwić, dlaczego w obu przypadkach używa się określenia „prawica”. I słusznie, bo Reagan, gdyby go to cokolwiek obchodziło, zapewne przewracałby się teraz w grobie. A zapewne go to nie obchodzi, bo za ważniejszy uznawał inny podział sceny politycznej:
Często słyszymy o potrzebie wyboru między lewicą i prawicą. Chciałbym jednak zasugerować, że nie istnieje coś takiego, jak lewica i prawica. Jest tylko góra i dół. Możemy podążać w górę, w stronę naszego odwiecznego snu - wolności jednostki, powiązanej jednocześnie z prawem i porządkiem, lub w dół - w stronę totalitaryzmu. Ci, którzy chcą poświęcić naszą wolność w zamian za opiekę społeczną i bezpieczeństwo, wybrali ścieżkę wiodącą w dół.
Wczorajsza „Europa” zabrała się za analizę skandynawskiego wariantu socjalizmu. Jak przystało na ambitną wkładkę dla półinteligentów, głosu udzielono zachodnim intelektualistom. Demoliberał Guy Sorman sprawnie wypunktował wady systemu skandynawskiego, krytykując go z pozycji raczej utylitarnej. Ciekawe jest to, że Szwecja, jeden z głównych bastionów socjalizmu, jako jedyne państwo na świecie wprowadziła bon oświatowy, rozwiązanie jak najbardziej rynkowe, którego główną wadą jest niemoralny system redystrybucji, na którym się opiera. Użyteczną i wprawiającą w wesołość informacją jest fakt, że Spośród 50 wielkich szwedzkich przedsiębiorstw, siły napędowej szwedzkiej gospodarki, wszystkie utworzono przed powstaniem »modelu szwedzkiego«, […] Jedynym wyjątkiem jest Ikea, ale jej założyciel przeniósł siedzibę firmy do Holandii i wyemigrował do Szwajcarii.
Sorman stwierdza, że Szwecja co prawda radzi sobie lepiej od upadających Niemiec i Francji, ale i tak relatywnie słabo. Poza tym socjaldemokraci stworzyli sytuację, w której większość Szwedów nie może żyć bez pomocy państwa: co zostało skonfiskowane przez podatki, podlega potem redystrybucji - tej jednak dokonuje socjaldemokratyczna biurokracja, zapewniając sobie w ten sposób potulność obywateli.
Arcybiskup Wszystkich Ubeków Józef Życiński w rozmowie z Moniką Olejnik, cytowany w wielgachnym, niemalże półtorastronicowym artykule w „Dzienniku” na jego temat:
Systematycznie od początku zawsze opowiadałem się za lustracją i zawsze jestem za tym, że należy dążyć do prawdy.
W samym tekście Paweł Lisicki pisze m.in.:
[…] w wykonaniu polskiego hierarchy obrona godności staje się po prostu instrumentem w walce z politycznymi przeciwnikami. Tylko tak można zrozumieć osobliwą metodę dialektyczną arcybiskupa. W jego pismach pojawia się stały schemat. Najpierw buduje dychotomię: po jednej stronie są zwolennicy szacunku dla człowieka, obrońcy jego godności, ci, którzy są pełni troski i miłosierdzia, poszukiwacze prawdy, po drugiej ci, którzy człowiekiem gardzą, poniewierają nim i poniżają, ideolodzy i aroganci. Raz stworzywszy taką opozycję - podział na ludzi dobrej woli i ich przeciwników - arcybiskup używa już całej sztuki retorycznej, by swoich oponentów zapędzić do tej drugiej kategorii. […]