ZSRE nadchodzi (9)

Wczorajsza „Gazeta Wyborcza” podała interesującą informację o istnieniu sprawiedliwości klasowej w Belgii. Otóż brukselscy eurokraci płacą niższy podatek dochodowy w wysokości 15%, czym wprawiają w zawiść zwykłych mieszkańców miasta. Co prawda i tak nie ma to znaczenia praktycznego, bo budżetówka płaci podatki samej sobie, więc de facto nie płaci ich w ogóle, ale przesłanie jest jasne. W dodatku eurokratom są obce codzienne uroki biurokratycznego świata, jako że sprawy urzędowe są za nich załatwiane przez oddelegowane do tego osoby.

Gdyby napisało to inne medium niż „GW”, można by to odczytywać jako krytykę Słoneczka, ale w tym wypadku i wobec zestawienia tych informacji z wypowiedzią zadowolonego polskiego emigranta, który porzucił trzy średnie krajowe pensje na rzecz ciepłej posadki w Brukseli, należałoby interpretować to raczej pod kątem: „Zobaczcie, jakie fajne fuchy można dostać dzięki temu, że jesteśmy w Unii! Może i Ty, Drogi Czytelniku, chciałbyś dołączyć do klasy rządzącej?”. Któż nie pamięta czasów PRL, w których władza zmuszała społeczeństwo do życia w jedynie słusznym i przodującym ustroju socjalistycznym, sama wszakże nie wzbraniając się przed posyłaniem swoich dzieci na imperialistyczne uczelnie zachodnie i umożliwiając przetrwanie takim burżujskim usługodawcom, jak cukiernia A. Bliklego (bo coś przecież trzeba było mieć na stole)…


W dzisiejszym „Dzienniku” Józef Pinior objaśnia rezolucję Parlamentu Europejskiego: Nikt nie oskarża polskiej władzy o rasizm, lecz o tolerancję wobec rasizmu. Proszę mi pokazać inny kraj europejski, w którym w co drugim kiosku można kupić obrzydliwe wypociny nasycone pogardą rasową. Widzimy zatem, o co chodzi federastom: o lepsze rozwinięcie aparatu cenzury państwowej i wprowadzenie terroru politycznej poprawności, który rasistów i ksenofobów w najlepszym wypadku poda przymusowej reedukacji (a homosiów zapewne dofinansuje z budżetu i wypuści na ulice). Jak słusznie zauważono, idee lewicowe nie utrzymają się na drodze merytorycznej dyskusji i w dłuższej perspektywie potrzebują terroru do przetrwania. Tyle, że jak lewacy stosują terror, to nazywa się on wprowadzaniem tolerancji. Deformacja pojęciowa języka jest istotnym narzędziem pełzającej rewolucji kulturowej.


Na marginesie, w tym samym numerze ciekawy jest fragment tekstu Piotra Semki w sprawie inkryminowanej rezolucji:

Postulaty ruchu gejowskiego lansujące homomałżeństwa i homoadopcje konserwatyści uznają za kolejną utopię społeczną i dlatego ją odrzucają. Ten spór wykracza poza sugerowaną linię podziału katolicy kontra reszta społeczeństwa. Krytycyzm wobec postulatów gejowskich przejawia wielu konserwatywnych agnostyków. Najlepszym przykładem jest sprzeciw prezydenta Czech Vaclava Klausa - demonstracyjnego agnostyka - wobec legalizacji małżeństw osób tej samej płci. To właśnie Klaus nazwał ideologię gejowską nową świecką religią w krajach Zachodu.

Jak wskazują amerykańscy konserwatyści, liberalizm polityczny nie jest jedynie jakąś formą prezentowania swoich poglądów, ale swoistą religią, która nie znosi sprzeciwu, ma swoje sakramenty i dogmaty, swoich proroków oraz nagminnie korzysta z prawa do ekskomunikowania każdego, kto myśli inaczej.

Czy nie dałoby się zamienić polityków czeskich z polskimi? Chociaż na miesiąc…

Komentarzy: 2 do “ZSRE nadchodzi (9)”

  1. easypctips
    11. kwiecień 2008
    8:03

    Fortunately it amuses as before…………….I’m trying to keep away from reading posts like this. It is totally meaningless. Ain’t it shame to post rubbish like this?

  2. marcoos
    24. czerwiec 2006
    0:19

    Piotr Semka. Tak zwany "dziennikarz niezależny, ale PiS ma zawsze rację", buehuehuehue. ;-)

Skomentuj

XHTML: Dozwolone znaczniki: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>