$60 000 000 000 jeszcze poczeka
Jak podał „Najwyższy Czas!”, na witrynie Światowego Kongresu Żydów ukazała się niezwykle interesująca wiadomość w sprawie odwołania Ryszarda Schnepfa. PAP i zagraniczne media dla Polaków oczywiście o tym nawet nie wspomną, bo i po co, a jak zrobi to ktoś inny i duży, to wyzwie się go od chorych psychicznie, antysemitów, kłamców oświęcimskich, napiętnuje premierem Marcinkiewiczem, marszałkiem Jurkiem i stadem „autorytetów moralnych” oraz poszczuje prokuratorem. Po czym spuści na wszystko zasłonę milczenia, bo w niektórych sprawach media i politycy stosują zasadę „bij i nie pytaj”. Ale czy ktoś ma jeszcze wątpliwości co do 60 miliardów dolarów nieuzasadnionych roszczeń biznesmenów z Przedsiębiorstwa Holokaust?
24. maj 2006
19:36
(Poniższe napisałem przed przeczytaniem komentarza powyżej)
–
Reprywatyzacja należy się wszystkim, w tym również Goldbergom i Silbersteinom. Proponowana ustawa natomiast nie dość, że chce dać rekompensaty według klucza rasistowskiego :), to jeszcze chce ich zapewne (choć tego wiadomość nie mówi) udzielić wybranym, samozwańczym organizacjom. Nie można tworzyć oddzielnej ustawy, która tej a tej organizacji przyzna odszkodowanie, a reszcie pokrzywdzonych nie. Odszkodowania powinny być załatwiane indywidualnie (w tym sensie, że wypłacane jednostkom), a nie na tej zasadzie, że pewne osoby zakładają sobie prywatną organizację, która chce kasować pieniądze w imieniu kolektywu, od którego nie ma na to zgody. Nie mam co prawda nic przeciwko temu, żeby wybrani Żydzi udzielali swojego pełnomocnictwa Komisji Roszczeniowej (która jednak, jak pisze "NCz!", uznaje siebie za "legalnego spadkobiercę żydowskiego majątku w Niemczech, co do którego nie było roszczeń"), która w ich imieniu będzie dochodziła roszczeń, ale nadal będzie ona reprezentować tylko nich, a nie cały naród. Dlatego odszkodowania należą się nie Komisji Roszczeniowej, a co najwyżej tym osobom, które ona reprezentuje (tak samo, jak i reszcie).
24. maj 2006
18:56
>> marcoos
Wbrew temu, co wam - wstrętnym lewakom - się wydaje, tu wcale nie chodzi o narodowość. Jak zabrano Potockiemu, to się teraz jakiś potomek Potockiego po tę własność może (i powinien) zgłosić, bo się mu to należy jak psu zupa. Analogicznie: jak zabrano Goldbergowi, zostanie zwrócone potomkom tegoż Goldberga (dom Karola Wojtyły w Wadowicach najlepszym przykładem).
Cały problem w tym, że na mieniu zabranym Goldbergowi łapę próbuje położyć Światowy Kongres Żydów? Jakie ma do tego prawo? O tym, że żadne, pisze ten paskudny antysemita Finkelstein w "Przedsiębiorstwie holokaust". Polecam.
24. maj 2006
16:02
To wyjaśnijcie mi, wstrętnemu lewakowi, jak to jest. Reprywatyzacja dla Polaków - dobrze, reprywatyzacja dla Żydów - źle.
Jeżeli żądania różnych Branickich, Potockich itp. ahystokhacji są w oczach konserwatystów słuszne, to czemu niesłuszne miałyby być żądania różnych Goldbergów i Silbersteinów? ;-)
Polska powinna albo oddać wszystkim, którym majątki "zabrano", albo nikomu.