[…] Z koszykiem pełnym serów i zieleniny podszedłem do stoiska, gdzie zwykle kupuję wino. Sięgnąłem po butelkę Casiliero del Diablo. […] No więc sięgam po wino, a tu półka zasłonięta folią - można sobie jedynie popatrzeć. Na folii żółta kartka z informacją, że uchwała Rady Ministrów zabrania sprzedaży wina w dniach 25 i 26 maja.
CO ZA CHOLERNE IDIOTY, CO ZA DEBILE, CO ZA WREDNE, GłUPIE CIEMNIOKI!!!!!!!!!! - wrzeszczałem pod nosem. - Ciekawe, co B-16 popija teraz do obiadu, jeśli nie wino! Ciekawe, co mu premier, prezydent, albo rada ministrów poda, kiedy się spotkają na wyżerce w pałacu! I ciekawe, jak bez wina odprawi msze!!!
Wróciłem do domu. Bez wina. W ramach protestu i kontestacji reżimu wyszedłem na balkon z butelką tequili w dłoni, pociągnąłem z gwinta solidny łyk, a następnie zdjąłem polską flagę. Papieska została, ale polską usunąłem - nie chcę mieć nic wspólnego z reżimem debili.
A napisał to Wojciech Cejrowski w swoim dzienniku.