Google kontra rząd USA
Podczas gdy Yahoo!, AOL i MSN bez oporów kolaborują z amerykańskim rządem, Google Inc. skutecznie ograniczyło ilość danych, jakie będzie zmuszona przekazać. Pierwotnie rząd nakazywał wydanie wszystkich adresów URL, jakie były możliwe do osiągnięcia przez wyszukiwarkę, oraz wszystkich zapytań z dwumiesięcznego okresu, natomiast po werdykcie sądu federalnego udostępnionych zostanie jedynie 50 000 losowo wybranych adresów URL. Choć sprawa nie dotyczyła prywatnych danych, to Google słusznie argumentowało, że mogłaby stać się niebezpiecznym precedensem, który stanowiłby furtkę dla nadużyć rządowych.
Nie wiem, jaka jest sytuacja prawna w Europie, ale nie sądzę, żeby prywatna firma miała tu podobne możliwości obrony przed zachłannością władzy. W podporządkowanej kolektywnym interesom Wspólnocie Europejskiej wolność postrzegana jest raczej jako przeszkoda w ich realizacji, i zapewne sądy zezwoliłyby na zajęcie danych ze względu na „ważny interes społeczny”.
18. marzec 2006
16:43
niech sie cmokna w dupe.
i tak wiekszosc linkow do witryn p0rn jest zdobywana za pomoca wymiany uczniow, dlatego ograniczanie google to jak zamykanie autostrad, zeby sie samochody nie rozbijaly