Archiwum dla luty, 2006

Liberalizm a wolność słowa

W czasie afer związanych z paradami równości i im podobnymi imprezami często powołuje się na wolność słowa i liberalizm jako wartości mające gwarantować swobodę reprezentowania poglądów przez rozmaite mniejszości. Jest to dość częste rozumienie liberalnej wolności, choć nie jest ono prawidłowe. Jeśli kogoś interesuje ta tematyka, to polecam dyskusję na forum libertarian. Czytelnie przedstawiono w niej argumenty mówiące, dlaczego doktryna liberalna nie obejmuje kwestii zarządzania własnością kolektywną i prawa do wolności słowa (kosztem własności innych), jak i argumenty przeciwne.

Fauna na sali sądowej

Pewne zwierzę pozwało kobietę, której cztery lata wcześniej udusiło córkę. Pozwało, bo kobieta naruszyła dobre imię zwierza - ośmieliła się źle o nim wyrazić. Oprócz tego, że pozew przyjęto, to zwolniono bydlę z kosztów sądowych, żeby mogło za darmo i bez konsekwencji zmuszać innych do niepotrzebnej pracy. Po prostu kwintesencja postępowego wymiaru sprawiedliwości. Cymesik.


PiS + PPS = love

[…] w Polsce tak naprawdę wolnych mediów nie ma - powiedział [J. Kaczyński].

Jak podkreślił, PiS myśli nad zmianą tej sytuacji, m.in. nad tym, by uniemożliwić zwolnienie z pracy dziennikarza, który nie zgadza się z redaktorem naczelnym.

Dziwnym trafem to, co powiedział tow. Kaczyński, jest bliźniaczo zbieżne z sobotnią wypowiedzią pana Ziemskiego z PPS. Dziennikarz to święta krowa, która ma prawo pisać sobie, co chce i gdzie chce, a redaktor naczelny czy też właściciel pisma nie mogą mu nic zrobić. Niech się cieszą, że w ogóle mogą gazetę wydawać. A swoją drogą, skoro nie będzie można wyrzucić dziennikarza za poglądy, to za co będzie można go zwolnić?

Niestety, wiara PiS w tego typu interwencjonistyczne ustawy świadczyć musi o głębokim niedorozwoju umysłowym. Jeśli ktoś naprawdę nie widzi, do jakich efektów to doprowadzi i wydaje mu się, że ustawa zapewni istnienie „wolnych” mediów, to nie powinien aspirować do kierowania państwem, tylko wrócić do przedszkola, razem z resztą lewicy. Albo niech chociaż połączy się z PPS, żeby było jawnie widoczne, jakie ma cele.

ZSRE nadchodzi (7)

Nasi drodzy okupanci z Komisji Europejskiej obradują, za nasze pieniądze oczywiście, nad niezmiernie ważnymi i skomplikowanymi problemami. Jak donosi Interia:

Decyzja i sprecyzowanie, czym jest wódka zapadnie najwcześniej za miesiąc.

Kiedy już komitet centralny rozwiąże ten dylemat, będzie można zapisać kolejną kartę w księdze postępów socjalizmu - i zająć się następnym problemem. Osobiście polecałbym zdefiniowanie sprawiedliwości społecznej. Skoro mają takie kłopoty z wódką, to sprawiedliwość inaczej powinna spacyfikować ich na następne kilkadziesiąt lat.


Cytat dnia (18)

W trakcie debaty zorganizowanej przez WSZP pewien pan z SdPl (nie Bartosz Dominiak) powiedział mniej więcej coś takiego:

Czy media w ogóle powinny być niezależne, to nie jestem pewien, ale media publiczne powinny być niezależne bezwzględnie.

Oczywiście szacowni dyskutanci nie raczyli nawet zdefiniować niezależności mediów. I tak np. panu z PPS chodziło o niezależność od czytelników - czyli o to, że wolny rynek niszczy niezależność mediów, bo dziennikarz nie może pisać sobie czego chce, a musi uwzględniać również to, czy jego twórczość podoba się czytelnikom i właścicielom pisma. Jedni o pierniku, a drudzy o wiatraku.

Narkotyki dozwolone w USA. Dla niektórych

Sąd Najwyższy USA zezwolił na spożywanie halucynogenów podczas rytuałów w jednym z ichnich kościołów. Jest to decyzja niewątpliwie słuszna (i pokazująca, że rządy prawa są lepsze od rządów ludu - bo oczywiście to administracji demokraty Busha zachciało się ingerować w nie swoje sprawy), ale niejako niekonsekwentna - zezwolenie na spożywanie narkotyku jedynie podczas konkretnego rytuału jest kompletnym absurdem. Pozostaje mieć nadzieję, że ta luka prawna przyczyni się do radykalnego zwiększenia liczby wiernych i doprowadzi przynajmniej do częściowego złagodzenia inkryminowanych przepisów.

A polskie sądownictwo, zamiast zajmować się ochroną wolności obywateli, woli ścigać „przestępców”, którzy dopuścili się współżycia ze zbyt młodą osobą. Zapewne w ramach promocji społeczeństwa wielokulturowego.


W sprawie dzisiejszej decyzji nt. rozwiązania parlamentu

Źródło: „Przekrój”.

W sprawie wiadomych karykatur


Cytat dnia (17)

Pan M.K. na DziK jak zwykle napisał coś ciekawego (i mądrego zarazem):

Ja tam się nigdy nie obrażam bo jeśli ktoś mówi, że jestem głupi to znaczy,
że sam jest głupi skoro nazywa głupim jednego z najmądrzejszych ludzi,
jakich znam. Głupotą byłoby przejmowanie sie opinią takiego głupka.

Cytat dnia (16)

Prof. Kazimierz Kuratowski, „Wstęp do teorii mnogości i topologii”. Wydawnictwo Naukowe PWN (Warszawa 2004). Rozdział 8., paragraf 6., str. 83:

Można by wprawdzie wprowadzić nowy aksjomat gwarantujący istnienie liczb nieosiągalnych, jednak nie zapobiegłoby się przez to powstaniu nowych zagadnień egzystencjalnych dotyczących liczb jeszcze większych.