Od kilku dni korzystam z innej przeglądarki internetowej. Posiada ona oczywiście takie standardowe wyposażenie, jak przeglądanie w kartach, zakładki czy progresywne wyszukiwanie tekstów i odnośników, a ostatnia wersja Release Candidate wyróżnia się eksperymentalną obsługą protokołu BitTorrent. Ta przeglądarka to oczywiście Elinks. A używam jej przez artykuł o Syllable na 7thGuardzie. System ten jest bowiem bardzo, bardzo szybki i w związku z tym znakomicie nadaje się do zainstalowania na moim obecnym sprzęcie. Pewne jego usterki (m.in. niechęć do bycia zainstalowanym na całym dysku) spowodowały jednak, że musiał on współegzystować na dysku z GNU/Linuksem, zainstalowanym tym razem bez trybu graficznego ze względu na oszczędność czasu i zasobów. Gdy okazało się, że Syllable nie będzie współpracować z moją kartą sieciową, GNU/Linux uległ pewnemu tuningowi. I tak mam teraz system w rozdzielczości 1024×768 z bardzo porządną przeglądarką internetową z możliwością wyświetlania pojedynczo obrazków, przeglądarkę w pełni graficzną, przeglądarkę grafik, możliwość wygodnego przeglądania plików PDF, odtwarzania filmów (w trybie zarówno znakowym jak i graficznym) i muzyki oraz komunikator Jabbera. Do tego dochodzi obsługa myszy i, jak widać, polskich znaków. Pozostaje jeszcze zapoznać się z Gnus i dogłębniej z Emacsem. A to wszystko dzieje się w trybie tekstowym. Czego zatem brakuje? Niestety, zlewozmywak ze zrozumiałych względów tu nie zadziała. Poza tym jednak tak przygotowany system posiada wszystko, co jest potrzebne do komfortowego użytkowania. Na razie pozostanę więc przy tej konfiguracji, którą mam - na co komu jakieś tryby graficzne?