Archiwum dla grudzień, 2005

Cytat dnia (13)

Biskup Tadeusz Pieronek, komentując sprawę księdza, który chce robić utrudnienia parafianom nieprzyjmującym kolędy (a nie, jak pisze „Wyborcza”, odmawiać im prawa do pogrzebu i chrztu):

Widać, że niektórzy księża nie potrafią sobie radzić
inaczej niż urzędnicy.

Cytat dnia (12)

Tow. Wojciech Olejniczak pochwalił dziś Aleksandra K. za ułaskawienie swego kolegi Zbigniewa S. Stwierdził również:

Prawo łaski powinno być wolne od bieżącej polityki.

Całkowicie popieram tow. Olejniczaka. Olek K. na koniec swej ostatniej (na szczęście) kadencji i po dopiero co zakończonych wyborach parlamentarnych i prezydenckich zdecydował się pokazać Ludowi środkowy palec i ułaskawić swego kolegę, kierując się „względami humanitarnymi, dotychczasowym życiem, przejawianą postawą i zasługami proszącego o łaskę”. A także troską o własną skórę - S. zbyt dobrze znał K., żeby nie wiedział zapewne tego i owego o preziu. Działania ministra Ziobry, który zamiast natychmiast pobiec z aktami do Kancelarii Prezydenta zechciał się z nimi zapoznać, należy traktować oczywiście jako obstrukcję procedur prawnych - w końcu Olek K. urzęduje od wczoraj i wcześniej nie mógł zająć się ułaskawieniem, a poza tym takich rzeczy nie robi się przed wyborami. Dlatego niezrobienie wszystkiego, aby takiej wolnej od bieżącej polityki decyzji ułatwić wejście w życie należy uznać wręcz za skandal.


Cała prawda o „IV RP”

Poseł PiS Tadeusz Cymański w wywiadzie dla „NCz!” (nr 813) zdobył się na szczerość i wyjaśnił, czym tak naprawdę będzie „IV Rzeczpospolita”:

Nigdy nie mówiliśmy, że w sensie zmian instytucjonalnych chcemy jakiejś wielkiej rewolucji. Natomiast zależy nam na zmianie moralnej i stylu rządzenia. Nie jesteśmy pewni, czy nam się to uda. Chodzi o zmierzenie się z takim wyzwaniem. Nie jesteśmy partią ani geniuszy, ani aniołów. Żeby w Polsce coś zmienić nie wystarczy tylko determinacja, ale chyba i trochę szczęścia.

Innymi słowy: „My właściwie to nie wiemy jak rządzić krajem i nie nadajemy się do tego, ale spróbujemy. Alleluja i naprzód!”.

Lokalny intelektualista

W nowym „Najwyższym Czasie!” Marek Arpad Kowalski w tekście „Antropologia Verne’a” pisze:

Fragment z amerykańskiego filmu. Do miasteczka przybywa nauczycielka, pełna zapału, by nieść kaganek oświaty. Wita ją lokalny intelektualista. Kiedy przybyła okazuje się, że zna „Pięć tygodni w balonie” i inne książki Francuza, jest zachwycony. Po chwili oboje zatapiają się w literackiej rozmowie o twórczości pana Verne’a.

Hmmm… czyżby autor oglądał tylko fragment filmu i stąd wzięło się jego stwierdzenie o lokalnym intelektualiście? Z jednej strony jest ono bardzo (bardziej, niż to można sobie wyobrażać) nieadekwatne, z drugiej - niekoniecznie. Ale czy można nie znać tego filmu? Chyba nie.


Oszustwo wyborcze

Fundacja Batorego twierdzi, że Kaczor Donald wydał zbyt wiele na swoją kampanię wyborczą. Jeśli potwierdzi to PKW, logiczną konsekwencją byłoby unieważnienie wyborów, tak jak odbiera się medal sportowcom stosującym doping. W innym przypadku byłoby to przyznaniem się do tego, że w Polsce można legalnie zostać prezydentem mimo łamania zasad gry, ale za to kupując sobie drogą kampanię. I zapewne również przychylność odpowiednich organów (choć tu wystarczyłaby zapewne gwarancja zachowania stanowiska).

Ja zresztą nie miałbym nic przeciwko przeprowadzeniu licytacji, ale uczciwej i jawnej - kto da więcej, ten obejmuje urząd. Takie rozwiązanie byłoby zapewne lepsze od „woli ludu”.

Krótka piłka

Zwykle, gdy dziennikarz zadaje binarne pytanie ekspertowi, ten zaczyna prowadzić kilkuzdaniowy wywód, aby w wypowiedzi nie była explicite zawarta jednoznaczna odpowiedź. Przemysław Jaroszewski z CERT w wywiadzie dot. bezpieczeństwa MSIE i Firefoksa zachował się inaczej:

Czy nie sądzicie Państwo, że Internet Explorer odbił się od dna i ma szansę stawać się bezpieczniejszy z każdym rokiem?

Nie.


Kopnięty Desktop Enviroment

Jeśli ktoś przypadkiem nie wie, jaki jest najgorszy komunikator Jabbera, to podpowiadam: Kopete. Ta nędzna zabawka nie posiada najwyraźniej nawet historii rozmów (przez co straciłem jakąś wiadomość), za to mnóstwo nie wiadomo po co obecnych funkcji. Ale to zapewne typowe dla KDE.

I oczywiście Kopete jest jedynym komunikatorem w systemie, z którego to piszę.

Świat bez X

Od kilku dni korzystam z innej przeglądarki internetowej. Posiada ona oczywiście takie standardowe wyposażenie, jak przeglądanie w kartach, zakładki czy progresywne wyszukiwanie tekstów i odnośników, a ostatnia wersja Release Candidate wyróżnia się eksperymentalną obsługą protokołu BitTorrent. Ta przeglądarka to oczywiście Elinks. A używam jej przez artykuł o Syllable na 7thGuardzie. System ten jest bowiem bardzo, bardzo szybki i w związku z tym znakomicie nadaje się do zainstalowania na moim obecnym sprzęcie. Pewne jego usterki (m.in. niechęć do bycia zainstalowanym na całym dysku) spowodowały jednak, że musiał on współegzystować na dysku z GNU/Linuksem, zainstalowanym tym razem bez trybu graficznego ze względu na oszczędność czasu i zasobów. Gdy okazało się, że Syllable nie będzie współpracować z moją kartą sieciową, GNU/Linux uległ pewnemu tuningowi. I tak mam teraz system w rozdzielczości 1024×768 z bardzo porządną przeglądarką internetową z możliwością wyświetlania pojedynczo obrazków, przeglądarkę w pełni graficzną, przeglądarkę grafik, możliwość wygodnego przeglądania plików PDF, odtwarzania filmów (w trybie zarówno znakowym jak i graficznym) i muzyki oraz komunikator Jabbera. Do tego dochodzi obsługa myszy i, jak widać, polskich znaków. Pozostaje jeszcze zapoznać się z Gnus i dogłębniej z Emacsem. A to wszystko dzieje się w trybie tekstowym. Czego zatem brakuje? Niestety, zlewozmywak ze zrozumiałych względów tu nie zadziała. Poza tym jednak tak przygotowany system posiada wszystko, co jest potrzebne do komfortowego użytkowania. Na razie pozostanę więc przy tej konfiguracji, którą mam - na co komu jakieś tryby graficzne?


Konkurs muzyczny - aneks

Otrzymałem dotychczas jedno rozwiązanie konkursu muzycznego. Nie wiem, czy jest to kwestia trudności czy tego, że nikomu nie chce się bawić w takie głupoty, ale uświadomiłem sobie, że zapomniałem o najbardziej oczywistej nagrodzie za poprawną odpowiedź - zaproszeniu na Gmail. Tak więc jeśli ktoś jeszcze nie ma konta pocztowego na Google i chce to zmienić, wystarczy wysłać poprawną odpowiedź na podany tam adres (można też wysłać maila bez odpowiedzi, ale nie gwarantuje to otrzymania zaproszenia).

Kontrrewolucja.pl

Z przyjemnością dodałem wczoraj do planety kanał RSS Kontrrewolucji; co prawda zawiera on tylko początki artykułów, ale funkcją agregatora wydaje się być przede wszystkim powiadamianie o nowych tekstach. A witrynę polecam.