Nasze bezstronne, opiniotwórcze media…
Strona główna Wirtualnej Polski, tytuł odnośnika do jednej z wiadomości: „Kaczyński już szasta naszymi pieniędzmi”. Czy Lud zidiociał już do reszty, że serwuje mu się tak prostackie zabiegi socjotechniczne?
Strona główna Wirtualnej Polski, tytuł odnośnika do jednej z wiadomości: „Kaczyński już szasta naszymi pieniędzmi”. Czy Lud zidiociał już do reszty, że serwuje mu się tak prostackie zabiegi socjotechniczne?
XHTML: Dozwolone znaczniki: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>
24. listopad 2005
14:11
Miałem na myśli nie to, że robi to kolejna władza, tylko „Było oczywiste, że ci durnie i oszołomy z PiS będą się zachowywać jak idioci”.
21. listopad 2005
23:00
Czyli miałeś na myśli: "Już kolejny minister finansów robi z siebie idiotę" albo "Kolejny już minister finansów robi z siebie idiotę"? No, to tu się zgadzam. Ale to taki styl pisania rodem z brukowców, raczej, niż z porządnych dzienników.
21. listopad 2005
22:55
„Już” w ogóle nie powinno być w zdaniu zamieszczonym w medium chcącym przynajmniej pozorować bezstronność. Ono ma podobną funkcję jak „oczywiście” w „Kaczyński oczywiście nie zna się na rządzeniu” lub „co było pewne” w „Rząd zachowuje się, co było pewne, jak zbieranina oszołomów”.
21. listopad 2005
21:10
Nerf, a gdzie "już" miałoby stać w tym zdaniu…? Bo wg mnie niegdzie nie pasuje, wychodzą błędy (składniowe, gramatyczne…). ;)
21. listopad 2005
13:23
Przemek: stwierdzeniem faktu byłoby też: „Kolejny minister finansów robi z siebie idiotę”. Ale socjotechniką było w tym wypadku słówko „już”.
21. listopad 2005
8:49
No ale tu nie o grzech przed wyborem chodzi, wręcz odwrotnie… :)
21. listopad 2005
8:38
Jakkolwiek nie kwestionuję rzeczonego latania, to swoją drogą nie zdziwiłbym się wcale a wcale, gdyby okazało się, że wszystko się zgadza, za wyjątkiem trzech rzeczy. Nie Kaczyński, tylko Goździkowa, nie lata, tylko poleca, i nie rządowym samolotem, tylko etopirynę.
btw. Politycy są [teoretycznie przynajmniej] wybrańcami narodu. Niech podniesie rękę ten, komu po hipotetycznym wyborze media nie potrafiłyby zarzucić kłamstwa, złodziejstwa [niechby i drobnego], publicznego rzucania mięsem i innych grzechów, ciężkich mniej lub bardziej.
21. listopad 2005
0:01
Socjotechniką byłoby, gdyby na końcu stał znak zapytania. To jest stwierdzenie faktu, przecież.
Może sobie będziem, kurwa, Boeingiem 737 latał?
Zwracam uwagę, że urzędnik państowy, udając się na wakacje, nie może do tego celu wykorzystywać służbowych środków transportu.
20. listopad 2005
23:14
prostackie, nie prostackie, ale dupę mógł ruszyć na swój prywatny koszt, ten 1,5-metrowy jeszcze nie urzędujący prezio…