ZSRE nadchodzi (5)
Z cyklu „Totalitaryzm w Europie”:
- Korwin-Mikke znieważył sędziów (Interia).
- Stos dla Fallaci („Wprost”).
- „Najwyższy Czas!” w rubryce „Kto czyta nie błądzi” (789-790):
Instytucja tradycyjnej rodziny przeszła w Szwecji do historii. „Wprost”: W 1995 r. szwedzki parlament zalegalizował też pary homoseksualne. W tego typu związkach wychowuje się już około 40 tys. dzieci. Będzie ich jednak znacznie więcej, gdyż 3 czerwca przyjęto prawo o inseminacji par lesbijskich, które zezwala dwóm kobietom na zapłodnienie in vitro - na koszt państwa. Dotarliśmy do Marianny Sigstroem, której „socjal” odebrał 12-letniego synka Daniela. Oficjalnym powodem było to, że matka była „nadopiekuńcza” i „popełniała błędy w wychowaniu”. Jej syn trafił najpierw do rodziny zastępczej, którą okazała się para narkomanów na odwyku, następnie zaś do samotnego alkoholika, którego uznano za „rodzinę zastępczą”. Daniel był epileptykiem i kiedy miał ataki padaczki, nowi opiekunowie nie wiedzieli, jak mu pomóc. W rezultacie chłopiec zmarł. Matka, która wytoczyła państwu proces, przegrała we wszystkich instancjach i musi zapłacić państwu 1,5 mln koron kosztów sądowych.
Bez komentarza.
5. lipiec 2005
13:01
1. Oczywiście jest to znieważeniem, i to poważnym. Mi się tylko nie podoba to, że jest przepis zakazujący tego, bo ogranicza on wolność słowa.
2. Miałem pewien kłopot z tym, jak zatytułować ten wpis. Początkowo miało być „Totalitaryzm w Europie czyni postępy”, ale przecież w pierwszym przypadku nie można o postępie mówić (poza tym obawiam się, że to nie będą jedyne tego typu wpisy, a nie chciałem zaczynać jeszcze jednego cyklu notkowego). Toteż stwierdziłem, że te informacje co prawda nie dotyczą Unii jako takiej, ale pokazują pewne tendencje obecne wśród „elit” i prawodawców poszczególnych państw - dziwnym trafem akurat członków UE - i dałem taki tytuł, z odpowiednim komentarzem na początku.
5. lipiec 2005
4:50
Marcoos nie badz bezczelny, przypomnij sobie jak nazwales Wildsteina.
5. lipiec 2005
2:02
Aha, a nawet, jeśli nie — to Unia (czy, jak wolisz, ZSRE albo nawet Socjalistyczna Zjednoczona Federacja Planet) nie ma nic do tego.
5. lipiec 2005
2:00
Nazwanie kogoś "skurwysynem" nie jest znieważeniem?