Dobić prywaciarzy!
Komisja Europejska daje Microsoftowi tydzień czasu na to, by ustosunkował się do jej ubiegłorocznego orzeczenia […].
Microsoft ma opracować wersję programu operacyjnego Windows bez multimedialnego odtwarzacza Media Player. Komisja nakazała też Microsoftowi szersze udostępnianie innym producentom informacji technicznych o swoich podstawowych produktach.[…]
Umożliwiłoby to konkurentom opracowywanie własnych rozwiązań na bazie systemu operacyjnego Microsoftu.[…]
Za łamanie zasad wolnorynkowej konkurencji, Komisja w ub. r. nałożyła na korporację wysoką grzywnę w wys. ok. 497 mln euro. […]
Nie dość zatem, że KE postanawia, że w skład Windows nie powinien wchodzić WMP, to jeszcze każe Microsoftowi samemu stworzyć okrojoną wersję tegoż (zupełnie jakby kazała sobie samemu wykopać grób). Na tym polega ta „wolność gospodarcza” w UE - przedsiębiorcy nie wolno zdecydować nawet o tym, co ma wchodzić w skład jego produktu, ani nawet jak ma się on nazywać (KE nie zgodziła się na proponowaną przez MS nazwę „Windows XP Reduced Media”). W tym kontekście skandalicznie brzmi zwłaszcza ostatnie zdanie cytatu - zasady wolnorynkowej konkurencji złamała KE, nie MS.
Oczywiście, sprawa MS nie wywołuje oburzenia, bo MS jest duży i potężny, a każdemu, kto uczciwie zapracował na posiadany majątek, socjaliści muszą dokopać, bo to przecież „wróg ludu” i „spekulant”. Ale to nie zmienia faktu, że każdy ma prawo decydować, co tworzy i nikt nie może narzucać mu tego, co ma robić, a co nie. Zwłaszcza w tym przypadku, gdzie próbuje się zniszczyć firmę, która sama wywalczyła sobie dominującą pozycję na rynku, pozostawiając jednocześnie nietkniętych dystrybutorów GNU/Linuksa, choć ci dołączają do swych systemów znacznie większą ilość oprogramowania. Ale w socjalizmie nie chodzi o to, żeby rynek pozwalał uregulować to, kto świadczy najlepszej jakości usługi, tylko żeby zniszczyć i zabrać tym, którzy pracując zdobyli sobie klientów i zarobili.
Szkoda jeszcze biernej postawy Microsoftu w tej sprawie. Jest to przecież firma na tyle potężna, że mogłaby sobie pozwolić na postawienie ultimatum: albo wy przestaniecie się bawić w bananową republikę, albo my wynosimy się z UE w trybie natychmiastowym. A wtedy, niezależnie od decyzji KE, miałaby ona pozytywny wydźwięk - albo Microsoft zniknąłby z rynku europejskiego, albo wariaci z Brukseli wreszcie opamiętaliby się i przestali ingerować w to, co Kaziu sprzedaje w swojej budce z piwem. Bardziej prawdopodobna byłaby zapewne ta pierwsza możliwość. Ale ponieważ Microsoft nie zrobił nic, proponuję inną inicjatywę: oskarżenie UE o nadużywanie swej monopolistycznej pozycji we władzy i okrojenie jej kompetencji w stanowieniu czegokolwiek.
25. maj 2005
21:29
MS nie zniszczył Netscape. Netscape został zniszczony przez AOL.
A że wykupili trochę firm… to się stało za zgodą zarówno wykupywanych, jak i samego MS. Może się to komuś nie podobać, ale to nie znaczy, że może tego MS zabraniać. Narusza to prawo do dysponowania własnością.
Że prowadzą kampanię… to nie ma związku ze sprawą. Jak się komuś to nie podoba, może pozwać ich do sądu albo nie kupować ich produktów.
A wolna konkurencja mówi o tym, że państwo nie ma prawa wtrącać się do gospodarki i do tego, w jaki sposób ludzie zarabiają pieniądze i dysponują nimi. I jak GNU/Linux będzie miał 99% użytkowników, to ja nie chcę, żeby jacyś wariaci czepiali się tego, że dołączają do niego odtwarzacz multimediów.
Zachowanie KE to przejaw moralności w stylu „ten to jest złośliwy, wredny, dużo zarabia i przez niego zbankrutował Kaziu i jego budka z piwem. Porysujemy mu samochód!”
25. maj 2005
21:15
MS jest taki biedny i mały, szkoda, że niechcący nadepnął na Netscape i - metodą uczciwej konkurencji - zniszczył firmę.
Szkoda, że wykupili w cholerę mniejszych firm tylko po to, żeby przestały produkować swoje sztandarowe, konkurencyjne dla MS, aplikacje.
Szkoda, że prowadzą wyssaną z palca kampanię "Poznaj fakty", która z rzeczywistością ma tyle wspólnego, co nic.
A wolna konkurencja mówi o tym, że nie można wykorzystać swojej pozycji monopolisty w świecie systemów operacyjnych do tworzenia monopolu w dziedzinie multimediów. Czytaj: nie można włączyć w system JedynegoSłusznego[tm] odtwarzacza własnej produkcji, który używa JedynegoSłusznego[tm] formatu własnej produkcji, przy czym ten ostatni jest obłożony kilkoma patentami.