Archiwum dla maj, 2005

Mistrzowie propagandy (2)

Portal Interia.pl:

„No i kto tu pluje do zupy?” - pytają natomiast irlandzkie gazety bulwarowe. To aluzja do tego, że gdy w czerwcu 2001 roku Irlandczycy odrzucili Traktat Nicejski, francuska prasa brukowa pisała, że unijny prymus napluł do wspólnej zupy. Irlandczycy wyciągnęli wnioski, przeprowadzili lepszą kampanię informacyjną w mediach, po czym przyjęli traktat.

Zabawne jest to unikanie słowa „propaganda”, gdy pisze się o Unii Europejskiej. Czyżby eurokraci wstydzili się kultywowanych przez nich tradycji, które wynieśli z ZSRR?

Teraz Coca Cola

Najpierw KE zabrała się za Microsoft, teraz mówi Coca-Coli, jak ta ma sprzedawać swoje produkty. Niedługo zapewne w UE wymyślą CIT progresywny w celu zapobiegania powstawaniu monopoli, a potem w trosce o dobro konsumentów znacjonalizują producentów (żeby handlowcy nie byli już do niczego „zmuszani”).


Ekskomunika na W3C!

Niedawno na jogu Riddle’a pisałem m. in.:

[…] nie „ten błąd na <a>forum mozillapl.org</a>”, tylko „ten <a>błąd na forum mozillapl.org</a>” - nazwy linków powinny, w miarę możliwości, opisywać ich zawartość, gdy są wyrwane z kontekstu.

I później:

Jeśli chodzi tylko o konteksty, to w takim razie stosowanie „kliknij tutaj” również nie powinno być wyklęte. Przecież chodzi właśnie o to, żeby nie było tak, „że użytkownik musi szukać wokoło opisu tego hiperłącza”. Poza tym AFAIK niektóre przeglądarki (np. screenreadery) robią listy linków na stronie i w tym wypadku użytkownik nie ma kontekstu dokoła, więc lepiej jak zamiast „forum mozillapl.org” przeczyta „błąd na forum mozillapl.org”. Także nie bardzo rozumiem, czemu obcinać „mozillapl.org” zostawiając „błąd na forum”. Faktem jest, że ludzie zwykle unikają długich nazw linków, co jest zapewne spowodowane jakimś intuicyjnym strachem przed rozrzutnością. Tyle że w tym wypadku nie ma to zastosowania.

Byłbym to pewnie tak zostawił gdyby nie to, że na w3.org przeczytałem następujący tekst: The HTML Working Group has
released the seventh public Working Draft of XHTML 2.0.
W myśl tego, co napisałem, powinno być raczej The HTML Working Group has
released the seventh public Working Draft of XHTML 2.0.
Nie widzę żadnego powodu stosowania metody linkowania użytej przez W3C, więc wnioskuję, że coś im się po prostu pomyliło. Jednakże po W3C raczej nie należałoby oczekiwać takich pomyłek…

Polacy na nie… tzn. na tak

Na WP pojawiła się wiadomość pod szumnym tytułem Polacy powiedzieliby „tak” eurokonstytucji, w której przytoczono wyniki sondażu, rzekomo przeprowadzonego przez Pentor, w którym jest powiedziane, że aż 54% jest za, a jedynie 19% przeciw. I najwyraźniej WP, Onet i Interia są siedliskiem prawicowych oszołomów, bo w sondażach portalowych na WP za jest tylko 38%, a przeciw 52%, na Onecie 34% jest za, a 51% przeciw, a na Interii 21% jest za, a 45% przeciw. A przecież może się zdarzyć, że lud uwierzy, że wcale nie jest na „tak” i wtedy los uniokonstytucji zostanie zagrożony. Więc trzeba odpowiednio przygotować naród do głosowania, choć zapewne nie powtórzymy wyniku referendum ludowego z 46 roku. Ale jak się Pentor, OBOP i inne „niezależne” ośrodki postarają, to może się udać…


Polsce daleko do USA…

[…] rząd federalny nie może doliczyć się 25 miliardów dolarów, które wydał w 2003 roku. […] Federalni kontrolerzy finansowi wiedzą, że 25 miliardów zostało wydane przez kogoś, gdzieś, na coś, ale nie wiedzą, kto je wydał, gdzie zostały wydane lub na co zostały wydane. Kwota ta stanowi więcej niż wszystkie federalne podatki płacone przez wszystkich obywateli w każdym z 28 stanów. Wystarcza ona do sfinansowania całości budżetu Departamentu Sprawiedliwości.

I jak Polacy mają przegonić pod tym względem USA? Raczej będzie to niemożliwe bez pomocy z Unii Europejskiej…

Panele w IE 7

Na IE blogu pojawiły się szczegóły na temat implementacji paneli w IE 7. Obsługa odnośników otwieranych w nowych oknach została pomyślana rozsądnie - jeżeli parametry okna (takie jak jego rozmiar lub pasek statusu) zostały spersonalizowane przez skrypt, zostanie ono otwarte w tradycyjny sposób. W przeciwnym wypadku okno zostanie otwarte w nowym panelu (oczywiście będzie to domyślne zachowanie i użytkownik będzie mógł je skonfigurować). Tymczasem Firefox standardowo w ogóle nie obsługuje przekierowań nowych okien na nowe panele i nie zanosi się na to, żeby w najbliższym czasie miała się ona pojawić. Funkcjonalność tę można uzyskać za pomocą rozszerzenia Tabbrowser Preferences lub, w prymitywnej wersji, zmieniając w about:config wartość browser.tabs.showSingleWindowModePrefs na true, co doda w  Preferencjach ustawienia otwierania odnośników w nowym panelu.


Jeszcze o Platformie JKM

Szesć dni temu pisałem o powstaniu Platformy JKM. W sieci pojawiło się od tego czasu mnóstwo niewybrednego FUD-u na temat tej inicjatywy, żeby wymienić choćby artykuł na korespondent.pl zaczynający się od słów Można już oficjalnie ogłosić pogrzeb Unii Polityki Realnej.. A jakie są fakty?

W UPR panuje w tej chwili stagnacja. Władze partii absolutnie nie sprawdzają się w swojej roli. Można przytoczyć fragment artykułu JKM w „NCz!”:

W gronie UPR istnieje tendencja […], by za wszelką cenę wprowadzić choć kilku UPR-owców do Sejmu. Na Konwencie większość (niewielka) zakazała jednak startu z cudzych list. Na to Sąd Naczelny orzekł, iż ta Uchwała jest nieważna, gdyż „Konwent może coś zakazywać władzom UPR, ale nie Członkom”. (Ten kuriozalny werdykt spowodował wystąpienie z UPR Stanisława Michalkiewicza, który z takim sądem nie chciał mieć więcej do czynienia).

Na podstawie tych decyzji Rada Główna z p. Prezesem Wojterą usiłowała doprowadzić do ulokowania UPR-owców na innych listach. Zgodnie z moimi przewidywaniami - bez powodzenia. Co dziwniejsze: informowano Członków (w tym i mnie), że trwają rozmowy z PO - podczas gdy PO już w grudniu postanowiła, że nikogo z innych partyj na listy nie bierze - i koalicyj nie zawiera. LPR też odmówiła. Trwały tylko rozmowy z PiS-em - partią w sprawach gospodarczych dalszą chyba od UPR niż obecne SLD.

[…]

Po pięciokrotnym przesuwaniu terminu we środę wieczorem otrzymałem od p. Prezesa wiadomość, że PiS dalej zwleka […]. Dla mnie była to gra na zwłokę, by postawić UPR w sytuacji, gdy już nie zdąży się zarejestrować - i nie odbierze PiS-owi głosów zwolenników ostrej walki z przestępczością. W kierownictwie UPR panowała martwota i brak koncepcji: słyszałem o projektach „powrotu do koncepcji PO” lub „pójścia pod skrzydła o. Rydzyka”. Nie wiem, czy warto trudzić się wyjaśnieniem, że jest to niepoważne (PO już podjęła decyzję, a co do o. Tadeusza, zacnego zakonnika, oczywiście, to przygarnięcie skrajnych liberałów gospodarczych byłoby dlań niemożliwe, zaś 3/4 naszego elektoratu uznałoby nas za wariatów) - warto jednak zauważyć, że światek polityki jest zwarty i jedni drugich informują czasem o swych rozmowach. Dla mnie jest to ośmieszanie UPR.

Przykre jest to, że UPR jest obecnie rządzona przez tchórzy, którzy sprzedadzą wszystko, aby tylko wprowadzić kilku posłów do Sejmu. W dodatku ciężko jest wierzyć w ich szczere intencje - przykład Leszka Samborskiego, który wkrótce po dostaniu się do Sejmu zdezerterował do PO pokazuje, że UPR w parlamencie pełniłaby najpewniej jedynie funkcję frakcji w jakiejś większej partii, bez szans na samozaistnienie. Równie dobrze można by w ogóle ją rozwiązać, a członków wysłać do PO (bo ta partia jest, tzn. przynajmniej była za Zyty Gilowskiej, najbliżej programu UPR).

Jaka jest sytuacja nowo powstałej platformy? Może sie wydawać, że skoro UPR w sondażach nie przekracza zwykle 2%, to nowa partia powinna uzyskać poparcie jeszcze mniejsze. Ale dwie rzeczy przemawiają na jej korzyść: JKM i program.

JKM jest właściwie jedynym politykiem kojarzonym z UPR, który jest rozpoznawalny w mediach. W dodatku postulaty JKM są powszechnie znane i wielu ludzi uważa, że w zasadzie to ma on rację, ale - tu następuje długa lista powodów, dla których jednak na niego nie zagłosują. W Polsce mamy jednak obecnie okres szczególny. Kraj jest trawiony korupcją, aferami, skandalami. Poparcie dla polityków jest najniższe w historii III RP. W tej sytuacji taki polityk, jak JKM, który już wcześniej mówił o tym, że politycy to złodzieje, a państwo to twór nieefektywny, korupcjogenny itd., ma duże szanse zaistnienia w wyborach. Program partii to dodatkowo wzmacnia - jeśli się mu przyjrzeć, to przebija z niego hasło „zróbmy wreszcie porządek w kraju i ukarzmy tych złodziei - polityków”. To jest chwytliwe. Tego oczekuje współczesny wyborca. A przede wszystkim tego oczekuje mnóstwo ludzi, którzy myślą „mam dość polityków i polityki. Niech się wreszcie pojawi ktoś, kto zrobi z nimi porządek”. Faktem jest, że podobne hasła wykrzykują Kaczyńscy i Rokita. Jednak wyborca może się - i słusznie - obawiać tego, że jeśli mówią oni o uczciwości - to tylko mówią. A nawet jak będą coś robić, to nie będą tego robić skutecznie z prostego powodu: chcą likwidować skutki, a nie przyczyny. Nie zlikwidują złodziejskiego styku polityki z gospodarką, który jest przyczyną afer w III RP (co można łatwo pokazać zauważając choćby, że wszystkie komisje śledcze zostały powołane w celu zbadania afer związanych z działaniem państwa w gospodarce). A JKM może zlikwidować te mechanizmy i wielu wyborców o tym wie.

Te optymistyczne przemyślenia znajdują dodatkowo potwierdzenie najnowszym sondażu prezydenckim „GW”, w którym JKM uzyskał 4% poparcia (poprzednio 3%), tyle samo co Szmajdziński i Giertych. Trzeba zaznaczyć, że odbyło się to przy praktycznie zerowej obecności w mediach mainstreamowych i nawet bez deklaracji startu w wyborach, podczas gdy pozostali kandydaci są, częściej lub rzadziej, ale jednak obecni. Toteż w trakcie kampanii wyborczej poparcie może przekroczyć 5% - i będzie to zapewne w dużej mierze zasługa nie tylko liberałów, ale również tych, którzy mają już dość.

Równościowa retoryka

Na stronie głównej Joggera można znaleźć wpis traktujący o debacie na temat Parady Równości.

Joanna Kluzik-Rostkowska: W jaki sposób chcecie podkreślić swoją orientację na paradzie?

Tomasz Bączkowski: Nasza parada nazywa się Paradą Równości. Nie jest to parada gejów i lesbijek.

Joanna Kluzik-Rostkowska: Kto jest z kim nierówny? Jak pana zdaniem przebiega ten podział? Rozumiem, że skoro jest Parada Równości, to jest jakaś nierówność w założeniu.

Tomasz Bączkowski: Wydaje mi się, że pani niewłaściwie postawiła pytanie. My nie mówimy o nierówności. Mówimy o równości i cieszylibyśmy się, gdyby prezydent Kaczyński i wszyscy ludzie uczestniczyli w naszej paradzie.

Joanna Kluzik-Rostkowska: Homoseksualizm nie ma z tym nic wspólnego? To nie jest demonstracja homoseksualistów?

Tomasz Bączkowski: To jest demonstracja równości…

Joanna Kluzik-Rostkowska: Wobec czego?

Tomasz Bączkowski: Równości wszystkich ludzi wobec idei.

Joanna Kluzik-Rostkowska: Wobec jakiej idei?

Tomasz Bączkowski: Wobec idei równości.

Ten cytat jest oczywiście smakowity i wejdzie, mam nadzieję, do kanonu lewicowej retoryki, ale i inne są ciekawe. Choćby pogląd wyrażony przez eksportową gwiazdę ideologicznej lewicy, Marię Szyszkowską, z którym całkowicie się zgadzam:

To nieporozumienie, że ktoś powołuje się na liczbę osób reprezentujących jakiś pogląd. I twierdzi, że w związku z tym ten pogląd jest słuszny, bo większość go wyznaje. To nonsens. Tak nie wolno robić.

Bardzo słusznie. Zlikwidujcie więc wreszcie demokrację.

Dwie wypowiedzi (Marii Szyszkowskiej i Tomasza Bączkowskiego) mogą jednak niepokoić:

Chciałabym przypomnieć, że na dziełach pisanych przez homoseksualistów wychowują się kolejne pokolenia.

Pamiętam spotkanie burmistrzów stolic europejskich. Lech Kaczyński nie został na nie zaproszony, dlatego że w zeszłym roku nie dał zgody na Paradę Równości. Nasze miasto na tym straciło.

Uwzględniając to i sprawę Rocha Buttiglione, nie można już chyba zaprzeczać temu, że w Unii Europejskiej promuje się wybrane grupy społeczne, wykazując się jednocześnie nietolerancją dla konserwatywnych poglądów?1


1Oddzielną sprawą jest to, czy należy zezwalać na takie marsze. Jednak jeśli sie już uchwala przepisy umożliwiające ich zakazywanie, to nie należy mieć pretensji do prezydenta miasta o to, że z nich korzysta.


Dobić prywaciarzy!

Komisja Europejska daje Microsoftowi tydzień czasu na to, by ustosunkował się do jej ubiegłorocznego orzeczenia […].

Microsoft ma opracować wersję programu operacyjnego Windows bez multimedialnego odtwarzacza Media Player. Komisja nakazała też Microsoftowi szersze udostępnianie innym producentom informacji technicznych o swoich podstawowych produktach.[…]

Umożliwiłoby to konkurentom opracowywanie własnych rozwiązań na bazie systemu operacyjnego Microsoftu.[…]

Za łamanie zasad wolnorynkowej konkurencji, Komisja w ub. r. nałożyła na korporację wysoką grzywnę w wys. ok. 497 mln euro. […]

Nie dość zatem, że KE postanawia, że w skład Windows nie powinien wchodzić WMP, to jeszcze każe Microsoftowi samemu stworzyć okrojoną wersję tegoż (zupełnie jakby kazała sobie samemu wykopać grób). Na tym polega ta „wolność gospodarcza” w UE - przedsiębiorcy nie wolno zdecydować nawet o tym, co ma wchodzić w skład jego produktu, ani nawet jak ma się on nazywać (KE nie zgodziła się na proponowaną przez MS nazwę „Windows XP Reduced Media”). W tym kontekście skandalicznie brzmi zwłaszcza ostatnie zdanie cytatu - zasady wolnorynkowej konkurencji złamała KE, nie MS.

Oczywiście, sprawa MS nie wywołuje oburzenia, bo MS jest duży i potężny, a każdemu, kto uczciwie zapracował na posiadany majątek, socjaliści muszą dokopać, bo to przecież „wróg ludu” i „spekulant”. Ale to nie zmienia faktu, że każdy ma prawo decydować, co tworzy i nikt nie może narzucać mu tego, co ma robić, a co nie. Zwłaszcza w tym przypadku, gdzie próbuje się zniszczyć firmę, która sama wywalczyła sobie dominującą pozycję na rynku, pozostawiając jednocześnie nietkniętych dystrybutorów GNU/Linuksa, choć ci dołączają do swych systemów znacznie większą ilość oprogramowania. Ale w socjalizmie nie chodzi o to, żeby rynek pozwalał uregulować to, kto świadczy najlepszej jakości usługi, tylko żeby zniszczyć i zabrać tym, którzy pracując zdobyli sobie klientów i zarobili.

Szkoda jeszcze biernej postawy Microsoftu w tej sprawie. Jest to przecież firma na tyle potężna, że mogłaby sobie pozwolić na postawienie ultimatum: albo wy przestaniecie się bawić w bananową republikę, albo my wynosimy się z UE w trybie natychmiastowym. A wtedy, niezależnie od decyzji KE, miałaby ona pozytywny wydźwięk - albo Microsoft zniknąłby z rynku europejskiego, albo wariaci z Brukseli wreszcie opamiętaliby się i przestali ingerować w to, co Kaziu sprzedaje w swojej budce z piwem. Bardziej prawdopodobna byłaby zapewne ta pierwsza możliwość. Ale ponieważ Microsoft nie zrobił nic, proponuję inną inicjatywę: oskarżenie UE o nadużywanie swej monopolistycznej pozycji we władzy i okrojenie jej kompetencji w stanowieniu czegokolwiek.

Dziwne buildy Firefoksa a błędy modyfikacji phpBB

Przed chwilą pisałem o buildzie Firefoksa pod Pentium 4. Za jego pomocą chciałem napisać o nim temat na forum MozillaPL, ale niestety skrypt na to nie pozwolił:

Error in posting

DEBUG MODE

SQL Error : 1064 You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MySQL server version for the right syntax to use near ’s Debian package 1.0.4-2) Mnenhy/0.7′)’ at line 1

INSERT INTO phpBB_posts (topic_id, forum_id, poster_id, post_username, post_time, poster_ip, enable_bbcode, enable_html, enable_smilies, enable_sig, user_agent) VALUES (14957, 15, 488, ‚’, 1116868176, ‚53ee3e18′
, 1, 1, 1, 1, ‚Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.7.8) Gecko/20050523 Firefox/1.0.4 (Nerf’s Debian package 1.0.4-2) Mnenhy/0.7′)
Line : 281
File : functions_post.php

Wyglądało zatem na to, że apostrof w UA rozwalał wysyłanie postów przy zainstalowanym User Agent Hacku. Co ciekawe, po zmianie UA na poprawny błąd również uległ zmianie:

Not Acceptable

An appropriate representation of the requested resource /forum/posting.php could not be found on this server.

Czyżby plik posting.php uległ uszkodzeniu? Byłaby to bardzo interesująca dziura w UA Hacku. Byłaby też przypuszczalnie bardzo niebezpieczna, bo zapewne można by za jej pomocą wykonać dowolną komendę SQL. Jest już na szczęście załatana, ale przypadek ten pokazuje, jak łatwo można wprowadzić luki w zabezpieczeniach instalując nieautoryzowane modyfikacje kodu źródłowego. Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy ta modyfikacja okazuje się dziurawa - za pomocą jednej z wcześniejszych wersji UA Hacka można było wstawić na forum dowolny kod XHTML.