Burza w UPR

Na Prawica.net pojawiła się notka pt. „Michalkiewicz odchodzi, nowa partia JKM?”, w której można przeczytać:

Stanisław Michalkiewicz odszedł z UPR. Janusz Korwin Mikke zakłada nową partię. Stanisław Wojtera chce zażegnać kryzys.

Na nasze strony zawędrował list Stanisława Wojtery, Prezesa UPR do członków.
Fragment ilustrujący kryzys w UPR:

Pan Stanisław odszedł, wpłynął wniosek do Straży o usunięcie mnie z partii, wiceprezes Popiela sugeruje coś na kształ puczu, choć jasno nie formułuję swoich myśli.

Jeśli nie chcemy ostatecznej klęski UPR to zachowajmy umiar i spokoj.[…]

Według niepotwierdzonych informacji Janusz Kowrwin Mikke założył partię, do której jednak nie wstąpił, pozostając w UPR.

Konflikty w UPR były widoczne już wcześniej - ostatni konwent był tak burzliwy, że podobno grupa zwolenników prezesa Wojtery zbyła JKM-a słowami zjeżdżaj, gdy ten próbował nawiązać z nimi dyskusję. Wtedy na stronach UPR pojawiło się jednak oświadczenie Stanisława Wojtery i Janusza Korwin-Mikke:

Po Konwencie Członkowie UPR mogli odnieść wrażenie, że Partia jest na krawędzi rozpadu. Gdy dym opadł i obudziliśmy się rano stwierdziliśmy, że podziały są co prawda głębokie, ale w gruncie rzeczy dotyczą jedynie taktyki. W sprawach ideowych i programowych stoimy ramię w ramię. […]

Tym razem jednak nie zanosi się na pokojowe zakończenie sporu. Na Antysocjalistycznym Mazowszu pojawił się rzekomo list zawierający wypowiedź następującej treści:

Drodzy UPR-owcy!

Zapewne do wszystkich z nas dotarła już wiadomość o złożeniu rezygnacji z członkostwa w Unii Polityki Realnej przez Pana Prezesa Stanisława MICHALKIEWICZA dziś w południe.

Rozmawiałem z Panem Prezesem S. MICHALKIEWICZEM przez telefon.
Rzeczywiście sobotnie obrady Rady Głównej stanowiły istotę raka trawiącego UPR od dłuższego czasu. Wiedzieliśmy o tym, widzieliśmy i odczuliśmy to na własnej skórze w naszym Okręgu już w latach 2003-2004. Niewielu wierzyło, że to w ogóle możliwe. Teraz już nikt nie ma żadnych wątpliwości.

W sobotę po roszadzie zwiększającej siłę „grupy Wojtery” w Radzie Głównej (Prezes Wojtera wymienił na stanowisku Sekretarza M. Bonickiego na A. Wielomskiego, zyskując 1 osobę w RG) i wystąpieniu pana reprezentującego Sąd Naczelny (P. Nakonieczny), który w konkluzji stwierdził, że nie kryje tego iż decyzje, jakie podejmuje, są polityczne, wszystko było jasne. (Sąd unieważnił wszystkie prócz 1 uchwały konwentu i stwierdził, że przedłuża się kadencja wszystkich niewybranych na konwencie władz, prócz władzy wiceprezesa S. Żółtka).
Doszliśmy do granicy absurdu i miejsca, za którym można się będzie już tylko wstydzić.

Przed nami pytanie: Czy Unia Polityki Realnej ma mieć dewizę „po trupach do celu” czy też zgodnie z naszą Deklaracją Programową ciągle „wierzymy, że w walce o to ważniejsze są środki niż cele”. Kilka lat temu w Tarnowie S. Wojtera stwierdził, że jeśli to ostatnie zdanie rzeczywiście w dokumentach jest, to trzeba je czym prędzej wykreślić. Już wiemy dlaczego.

Stąd nie mam wątpliwości że S. Wojtera wobec powyższych nie zrezygnuje wraz ze swoją grupą z członkostwa w UPR i nie pójdzie prosić PiS, PO czy kogo tam jeszcze, by dali „miejsca biorące” w Sejmie” w dowód wielu zalet. Sam zresztą był taką moją sugestią (szczerze?) zdziwiony. Przecież nie tak miało być…
Ale by ktoś wziął na listę, potrzebne było wiano w postaci braku UPR. Niestety, cała misterna konstrukcja, ów plan wspomniany przez skarbnika na Konwencie zwołanym w podejrzanych okolicznościach, zawaliła się za przyczyną jednej brakującej Cegły.
Tak jest zawsze, gdy naruszy się Fundament.

Apeluję do UPR-owców o pozostanie w kontakcie.
Wkrótce podejmiemy właściwie kroki.

Prezesów Okręgów proszę o poinformowanie podłegłych Oddziałów.

Wojciech Popiela
wiceprezes UPR

Warto przytoczyć również następujący komentarz internetowy:

Wszystko zaczelo sie od kuszenia UPR przez PIS. Okazalo sie ze prawie 50% elektoraatu PIS i PO jest wymienne. PIS moze stracić na rzezcz PO tak duzo bo slabo jest widoczna opcja prokapitalistyczna. Daltego Kaczynski zaproponowal czesci UPR
uczestniczenie w ich listach aby zneutralizowac te obawy elektoratu.
Jednak na przeszkodzie stala uchwala Konwentu o zakazie sojuszu z innymi istniejacymi partiami. Po propozycji PIS akcja byla natychmiastowa. SN UPR uniewaznil wiekszosc uchwal a nawet te o zakazie. Droga do szczescia stala otworem. Michalkiewicz powiedzial dość.
Bylem tylko na sobotnim Konwentyklu wiec co bylo na RG nie wiem. Część czlonkow UPR chce dac kopa pupilkowi …….. np. Popiela cos kombinuje a JKM sprawdza dzialanie listy adresowej pewnie chce ratowac UPR bo bez SM to juz tylko przybudowka PIS.

Zaowocowało to rozpoczęciem akcji wysyłania do PiS listów następującej treści:

Jako członek UPR (sympatyk UPR = proszę wybrać), wyrażam sprzeciw wobec agenturalnej działalności PiS wymierzonej w UPR poprzez próbę przekupstwa Pana Stanisława Wojtery obietnicą na liście wyborczej PiS do Parlamentu, pod warunkiem rozbicia UPR

Informuję, że wobec Pana Stanisława Wojtery został skierowany wniosek o usunięcie Go z UPR do Straży UPR.

Niezależnie od powyższego informuję władze PiS, że poparcie dla działań Pana Stanisława Wojtera wśród członków i sympatyków UPR jest znikome, o czym świadczy fakt, że od kilku miesięcy w ogóle nie wyjeżdżał On z Warszawy na żadne spotkanie z członkami i sympatykami UPR w Polsce, bo nikt Go nie zaprasza.

Pan Stanisław Woltera to nie UPR.
Przyjmując o na swoja listę wyborczą niż zyskacie poparcia zdecydowanej większości członków i sympatyków UPR, od których to zależy rzeczywiste poparcie wśród wyborców.

Oświadczamy, że nie uda się Wam zniszczyć UPR poprzez przekupienie Pana Stanisława Wojtery, a Unia Polityki Realnej na terenie Warszawy wystawi samodzielną listę UPR.

A co mówią sami zainteresowani? W „Najwyższym Czasie!” jedynie bardzo niewiele mówiący komunikat Wojtery z posiedzenia Rady Głównej UPR, bardzo lakoniczna informacja o posiedzeniu Konwentyklu UPR, uwaga JKM: Już ten tekst miał być znacznie dłuższy - ale wydarzenia w UPR sprawiły, że nie miałem dość czasu. i notka w „Postępie w Europie”: P. Jerzy Haider został przewodniczącym nowej partii - Sojusz Przyszłość Austrii (BZÖ). Kiedy partia Korwin-Mikkego?. Na stronie UPR - poza wspomnianym komunikatem - cisza.

Najwyraźniej więc, jeżeli oczywiście powyższe informacje są prawdziwe, w najbliższej przyszłości albo w UPR nastąpi rewolucja, albo partia ta rozpadnie się.

Komentarzy: 2 do “Burza w UPR”

  1. Nerf
    20. kwiecień 2005
    19:48

    W ostatnim oglądanym przeze mnie sondażu, który uwzględniał UPR (czytanym na telegazecie TVP i robionym bodajże przez OBOP), UPR miała poparcie rzędu 2%, co chyba jednak przekracza granice błędu statystycznego (chociaż… zależy jak to rozumieć). Nie wspominając o tym, że poparcie dla UPR w internecie jest dużo większe.

    A teraz cofnijmy się o 3 lata w czasie (vide następny wpis) i powiedzmy „Mozillą i Operą nie ma co sobie zawracać głowy, one mają użytkowalność w granicach błędu statystycznego, utopijną dążność do zgodności ze standardami i w dodatku ich środowisko jest skłócone w kwestii kompatybilności z IE”.

  2. marcoos
    20. kwiecień 2005
    19:32

    Niezależnie od tego, czy nastąpi rewolucja, czy nie, to trzeba przyznać, że UPR ma trochę wspólnego z obecną partią używającą nazwy "Polska Partia Socjalistyczna":

    1) utopijny program

    2) skłócone kierownictwo, którego część chce się przyłączyć do większej partii (SLD w przypadku PPS, PiS w przypadku UPR), a druga częśc uważa pierwszą za "zdrajców" i nieprawdziwych konserwatystów/socjalistów

    3) poparcie w granicach błędu statystycznego.

    Zarówno UPRem jak i PPSem nie warto sobie zawracać głowy.

Skomentuj

XHTML: Dozwolone znaczniki: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>