Parę dni temu stała się rzecz niewiarygodna: firma 2Net podłączyła mi Internet. To niewiarygodne osiągnięcie techniczne nie oznacza oczywiście, że do mojego domu zostały przekopane jakieś kable - połączenie jest zapewnione drogą radiową, co nie podoba się brzozom, które stojąc na drodze między dwoma nadajnikami muszą wysłuchiwać wszystkich przesyłanych między nimi pakietów i złośliwie zakłócają transmisję. Przez to nie działa on jeszcze idealnie, ale po ponadrocznym zupełnym odcięciu dostępu w domu nawet 14,4 kbps byłoby satysfakcjonujące (a mam 128 kbps, a poza tym własne IP).